Spotkanie inaugurujące 19. serię gier miało być pojedynkiem polsko-polskim. Barwy "Starej Damy" reprezentuje bowiem na co dzień Wojciech Szczęsny, natomiast w Sampdorii Genua występuje Karol Linetty, Bartosz Bereszyński oraz Dawid Kownacki.

 

Największym przegranym po stronie gospodarzy był właśnie Szczęsny, który podczas rozgrzewki nabawił się kontuzji, ostatecznie wykluczającej go z sobotniego spotkania. Raczej nie ma jednak powodów do wszczynania alarmu, gdyż według pierwszych doniesień, Polak doznał jedynie niegroźnego urazu mięśniowego. Koniec końców, jego miejsce zajął jednak Mattia Perin.

 

Po stronie zespołu z Genui również nie zobaczyliśmy feerii biało-czerwonych barw, gdyż od pierwszej minuty na plac gry wybiegł jedynie pierwszy z Polaków wytransferowanych do Sampdorii, czyli Karol Linetty. Na ławce rezerwowych usiadł Dawid Kownacki, a z powodu kontuzji, nawet w meczowym składzie nie znalazł się z kolei Bartosz Bereszyński.

 

Faworytem spotkania była rzecz jasna "Stara Dama", która po osiemnastu seriach gier miała na koncie 16 zwycięstw i zaledwie dwa remisy. Sampdoria również plasuje się jednak w ścisłej czołówce Serie A - w przypadku zwycięstwa goście mieli szansę na przeskoczenie w tabeli czwartej ekipy (S.S. Lazio).

 

W mecz o wiele lepiej weszli gospodarze i w rezultacie otworzyli jego wynik już w 2. minucie, gdy z lewej strony pola karnego z piłką znalazł się Ronaldo, zszedł do środka, po czym uderzył w kierunku dalszego słupka i pokonał oślepionego przez słońce Emila Audero.

 

W 33. minucie sędzia Paolo Valeri skorzystał z systemu VAR i podyktował dla gości rzut karny, po wcześniejszym zagraniu ręką jednego z obrońców "Juve". "Jedenastkę" na gola zamienił Fabio Quagliarella i na przerwę zespoły schodził przy zachowanym status quo.

 

Dwadzieścia minut po wznowieniu gry, po kolejnej konsultacji VAR, arbiter po raz kolejny przyznał rzut karny, jednak tym razem ekipie "Starej Damy". Do ustawionej w odległości jedenastu metrów od bramki piłki podszedł "CR7" i przeskoczył Piątka w klasyfikacji strzelców (Portugalczyk ma w tym momencie na koncie 14 trafień, a Polak 13).

 

Niesamowitych emocji dostarczyła końcówka spotkania, gdy w doliczonym czasie gry fenomenalnym uderzeniem popisał się Riccardo Saponara i pokonał Perina. Sędzia jednak po raz kolejny podszedł do monitora i po chwili podjął decyzję o nie przyznaniu gola, ze względu na "spalenie akcji" przez jednego z piłkarzy Sampdorii.

 

Ostatecznie Juventus, po raz kolejny, w dość szczęśliwych okolicznościach, zainkasował komplet punktów i w rezultacie po dziewiętnastu kolejkach osiągnął historyczny wynik 53 "oczek" na koncie.

 

Juventus FC - UC Sampdoria 2:1 (1:1)
Bramki: Ronaldo 2', 65' - Quagiarella 33'.

 

Juventus: Perin - De Sciglio, Rugani, Chiellini, Alex Sandro - Can, Pjanić, Matuidi (82' Costa) - Dybala, Mandżukić (69' Bernardeschi), Ronaldo.

 

Sampdoria: Audero - Sala, Ferrari, Colley, Murru - Praet, Ekdal (82' Jantko), Linetty - Ramirez (Saponara) - Caprari (Defrel), Quagliarella.

Żółte kartki: Rugani, Matuidi - Ferrari, Saponara.

 

Sędzia: Paolo Valeri.