Zwycięzcy rywalizacji par mieszanych wyprzedzili o 1,2 s duet niemiecki Franziska Preuss, Simon Schempp. Domraczewa i Bjoerndalen stracili do Włochów 24,2 s.

 

Finiszujący tuż obok słynnego Norwega Niemiec Benedikt Doll (oficjalnie czwarty razem z Denise Herrmann), wbiegając na metę, podniósł rękę Bjoerndalenowi, będącemu dla wielu biathlonistów idolem i wzorem.

 

32-letnia Białorusinka oraz Norweg, który w styczniu skończy 45 lat, zakończyli swoje kariery już kilka miesięcy temu, ale teraz oficjalnie pożegnali się z kibicami.

 

Bjoerndalen jest najbardziej utytułowanym biathlonistą w historii. Ma na koncie osiem złotych, cztery srebrne i jeden brązowy medal olimpijski. W mistrzostwach świata wywalczył ich 45 (20-14-11). Ponadto aż 95-krotnie triumfował w zawodach Pucharu Świata, wliczając jedną wygraną w biegach narciarskich. Sześć razy zwyciężył w klasyfikacji generalnej cyklu.

 

Domraczewa to czterokrotna mistrzyni olimpijska. Wywalczyła również po jednym srebrnym i brązowym medalu igrzysk. W dorobku ma też m.in. dwa tytuły mistrzyni świata, a w 2015 roku triumfowała w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.

 

Sobotnią imprezę na stadionie Schalke obejrzało ponad 46 tysięcy kibiców. Premia dla zwycięzców wyniosła 28 tysięcy euro.

 

Zawody składały się z dwóch etapów: najpierw biathloniści rywalizowali w biegu ze startu wspólnego (tutaj też najlepsi byli Wierer i Hofer), a po przerwie przystąpili do biegu na dochodzenie.

 

Zmagania World Team Challenge nie liczą się do klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, ale co roku bierze w nich udział wielu czołowych zawodników i zawodniczek.