Ostatnie lata przyniosły ogromne zmiany w przepisach futbolu, z wideoweryfikacją na czele. Teraz można odnieść wrażenie, że VAR staje się już standardem, wprowadzany jest w coraz większej liczbie rozgrywek i wszyscy już przyzwyczaili się do niego.

 

 Wręcz przeciwnie. Wprowadzenie VAR to długotrwały proces, który jest monitorowany przez nas i przez Międzynarodową Federację Piłki Nożnej (FIFA). Tłumaczymy narodowym związkom czy organizatorom turniejów, np. konfederacjom, na czym te wymagania polegają, i pomagamy im je spełnić. Obecnie współpracujemy już z ponad 50 federacjami; takimi, które już VAR mają, i takimi, które chcą go mieć - powiedział Brud. 

 

W następnym sezonie wideoweryfikacja pojawi sie także w rozgrywkach Premier League, a od lutego 2019 roku także w meczach Ligi Mistrzów. 

 

- Dbamy o to, żeby nie były popełniane te same błędy, pomagamy w koordynacji, szkoleniu sędziów, itd. Tym wszystkim zajmuje się już FIFA, ale my mamy w tym wieloletnie doświadczenie i dlatego zbudowaliśmy specjalną grupę "między" FIFA a IFAB i współpracujemy w tym zakresie. W związku z tym pracy jest jeszcze więcej niż zwykle - dodał. 

 

W marcu w Aberdeen odbędzie się Walne Zgromadzenie IFAB, ale Brud zapewnia, że nie należy spodziewać się kolejnych rewolucji w przepisach futbolu. 

 

Teraz na pewno zwolnimy tempo. W latach 2016-18 zrobiliśmy generalny przegląd reguł, uporządkowaliśmy je. W 2017 roku wybraliśmy najważniejsze zagadnienia z tych, które wymagają uwagi, i zajęliśmy się nimi. Chodzi np. o kwestię czerwonych kartek za faul na zawodniku mającym bardzo dobrą okazję na zdobycia bramki i inne wpływające na wizerunek oraz sprawiedliwe sędziowanie w futbolu. Pracę nad szeregiem innych zagadnień musieliśmy odłożyć w czasie - podsumował.