Wisła Płock sprzedała kapitana. Kasa się zgadza

Piłka nożna
Wisła Płock sprzedała kapitana. Kasa się zgadza
fot. Cyfrasport

Kapitan płockiej drużyny Damian Szymański opuszcza Wisłę i przenosi się do ósmej drużyny rosyjskiej ekstraklasy piłkarskiej Achmatu Grozny. Kwota transferu jest drugą najwyższą w historii klubu, po tej uzyskanej latem ze sprzedaży Arkadiusza Recy, którego transfer kosztował Atalantę Bergamo 4 miliony euro. Wcześniej najdroższej sprzedanym piłkarzem Wisły Płock był Ireneusz Jeleń. Latem 2006 roku francuskie Auxerre zapłaciło za niego 900 tys euro.

Wychowanek MUKS Kraśnik przyszedł do Wisły z Jagiellonii Białystok 17 sierpnia 2017 roku, w ramach rozliczenia transferu Piotra Wlazło. W płockiej drużynie zadebiutował 25 sierpnia w przegranym 0:4 meczu z Górnikiem w Zabrzu. W sumie we wszystkich rozgrywkach wystąpił w 52 meczach, w których strzelił 8 goli i zanotował 8 asyst. Przez trenera Jerzego Brzęczka został wyznaczony kapitanem zespołu, w tej roli zagrał w sumie 33 razy.

 

23-letni środkowy napastnik w bieżącym sezonie wystąpił w 23 meczach, strzelił cztery gole, przy pięciu asystował. 7 września zadebiutował w reprezentacji Polski w rywalizacji z Włochami. O jego odejściu z Wisły płocki klub poinformował w sobotę na Twitterze. - Szycha, dziękujemy za wszystko! - czytamy w komunikacie.

Zdaniem prezesa Wisły transfer Szymańskiego to jeden z najlepszych interesów, jakie płocczanie zrobili w ostatnich latach. 

 

- Damian przyszedł do Płocka przed kilkunastoma miesiącami w ramach rozliczenia transferu Piotra Wlazło do Jagiellonii Białystok. Nasi pseudoznawcy próbowali robić z tego transferu grubą aferę. Teraz okazało się, że to był niesamowity ruch, sprzedaliśmy go za bardzo dobre pieniądze. To jest majstersztyk – powiedział Jacek Kruszewski, który traktuje ten transfer jako wielki sukces swój i dyrektora sportowego Łukasza Masłowskiego.

 

- Trzymamy za niego kciuki, dziękujemy za to, co dla nas zrobił i życzymy mu dalszego błyskotliwego rozwoju kariery - dodał prezes.

 

Temat transferu Szymańskiego do Achmatu pojawił się w grudniu 2018 roku.

 

- Otrzymaliśmy poważny sygnał z Rosji. Klub za pośrednictwem agenta sprawdzał, czy zawodnik jest na sprzedaż. Oczywiście, Damian, tak jak każdy inny piłkarz Wisły jest na sprzedaż. Jesteśmy małym, miejskim klubem, który buduje budżet także sprzedając piłkarzy. Kiedy okazało się, że zawodnik jest zainteresowany opuszczeniem Płocka, na początku roku pojawiła się oferta kupna z Achmatu Grozny. Oferta była ciekawa, znacznie przekraczała sumę, jaką Wisła zarobiła choćby na Irku Jeleniu, kiedy ten przechodził do Auxerre. Długo zastanawialiśmy się, czy puścić go, czy trzymać, bo ma ważny kontrakt jeszcze przez półtora roku. Teoretycznie jego wartość może wzrosnąć, ale im bliżej końca kontraktu, tym trudniej będzie uzyskać dobrą kwotę, bo przecież za rok będzie mógł odejść za darmo, bez odstępnego. Wiemy, że możliwości klubu z Rosji były ograniczone, w tym tygodniu przysłali nam ofertę nazywając ją ostateczną, podjęliśmy decyzję – zdradził kilka szczegółów Kruszewski. 

 

Prezes Wisły podzielił się też swoja opinią na temat Szymańskiego.

 

- Nowi pracodawcy Damiana muszą wiedzieć, że ma on trudny charakter, trzeba do niego trafić. On musi pracować z ludźmi pokroju Jerzego Brzęczka, który potrafił dotrzeć do każdego piłkarza. Damian dobrze się wypromował, ale jest pytanie, czy zmieniając klub będzie w dalszym ciągu tak dobrym piłkarzem, czy będzie grał. Dziś trudno powiedzieć, czy w tym momencie, mając niespełna 24 lata, przejście do przeciętnego klubu rosyjskiego, to jest dla niego dobry kierunek. Ale co tu dużo mówić, zaproponowano mu znakomite warunki finansowe, dostał szansę poznania czegoś nowego, jest reprezentantem Polski. Daliśmy zgodę, nie będziemy zawodnika blokować – podkreślił.

PAP, WŁ

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze