Maciej Turski: Po raz kolejny w świetnym stylu obroniłeś pas. Gratulacje.

 

Mateusz Rębecki: Dziękuje bardzo. Nie spodziewałem się, że ta walka przebiegnie tak szybko. Cieszę się, że wygrałem już w pierwszej rundzie, bo naprawdę bardzo ciężko trenowałem do tego pojedynku.

 

Podczas walki z Imavovem byłeś niczym zaprogramowany przez Michała Materlę, który sterował tobą z narożnika niczym padem na konsoli.

 

Jak najbardziej, nabieram coraz więcej doświadczenia. Dla mnie kluczowy jest dla mnie mój "narożnik". Dziękuje osobom, które ze mną przyjechały. To dzięki nim jestem takim zawodnikiem.

 

Jakie są twoje sportowe cele?

 

Ciągle to powtarzam w wywiadach, że marzy mi się UFC, ale chcę do końca być z FEN-em. Liczę, że droga do UFC prowadzić będzie przez FEN.

 

Cała rozmowa z Mateuszem Rębeckim w załączonym materiale wideo.