Strzelanie w San Sebastian rozpoczęło się już w 3. minucie, a do siatki gości z Barcelony trafił Mikel Merino. W słupek po dośrodkowaniu z rożnego trafił Willian Jose, piłka spadła tuż pod nogi Merino, który nie miał kłopotu z wbiciem jej do bramki. Swojego gola chwilę później miał również Willian Jose, który wykorzystał rzut karny i wyprowadził Real na dwubramkowe prowadzenie, które chyba uśpiło jednak gospodarzy.

 

W 32. minucie kolejny już rzut rożny, ale z drugiej strony boiska, znowu zakończył się golem. Tym razem to piłkarze z Sebastian dostali jednak zimny prysznic, który nie podziałał na nich zbyt otrzeźwiająco. Bramkę głową zdobył Naldo. Jeszcze przed przerwą było zaś 2:2... po jeszcze jednym kornerze. Tym razem samobójcze trafienie było dziełem Llorente.

 

Na szczęście dla Basków, sprawy w swoje ręce wziął w drugiej połowie duet Merino - Willian Jose. Dwójkowa akcja zakończyła się golem tego ostatniego z najbliższej odległości. Z kolei Merino w 75. minucie jeszcze raz zapisał się w protokole meczowym - tym razem czerwoną kartką. Nawet bez niego Realowi udało się jednak utrzymać korzystny wynik 3:2.

 

Real Sociedad - Espanyol 3:2 (2:2)
Bramki: Merino (3'), W. Jose (8', 63') - Naldo (32'), Llorente (45+1')