Po poprzednim spotkaniu z Chicago Bulls Curry awansował na trzecie miejsce w klasyfikacji strzelców wszech czasów uwzględniającej trafione rzuty za trzy - przed Jasona Terry'ego. Wyprzedzają go tylko Ray Allen - 2973 i Reggie Miller - 2560. Po niedzielnym wyczynie lider "Wojowników" ma na koncie 2296 celnych "trójek".

 

Przeciwko Dallas trafił m.in. 11 z 19 rzutów z dystansu, zanotował także sześć zbiórek, pięć asyst, dwa bloki i przechwyt. Szczególnie ważne były jego akcje w decydujących fragmentach tego wyrównanego meczu, kiedy to zdobył siedem ostatnich punktów zespołu. W ataku tradycyjnie wspierali go Kevin Durant - 28 pkt i Klay Thompson - 16.

 

W ekipie gospodarzy znów wyróżnił się Słoweniec Luka Doncic, który uzyskał 26 pkt, sześć zbiórek, pięć asyst i przechwyt.

 

Grą 19-letniego debiutanta w lidze NBA zachwycał się trener Warriors Steve Kerr. "Jest niewiarygodny. Możesz powiedzieć, że ma już doświadczenie w koszykówce na wysokim poziomie. Zawsze wykonuje akcje we własnym tempie. Fajnie jest patrzeć na niego pod kątem przyszłości ligi. Nie wygląda na pierwszoroczniaka, ale na gracza All-Star" - powiedział.

 

Golden State z bilansem 29 zwycięstw i 14 porażek pozostają na drugim miejscu w Konferencji Zachodniej, za Denver Nuggets (29-13), którzy w niedzielę pokonali Portland Trail Blazers 116:113, odnosząc 12. kolejne zwycięstwo na własnym parkiecie. Jamal Murray dodał 24 pkt. Liderem ekipy gości był Damian Lillard - 26.

 

Kolejny kryzys wydają się przeżywać Houston Rockets, finaliści Konferencji Zachodniej w poprzednim sezonie. Między 11 grudnia i 4 stycznia podopieczni trenera Mike'a D'Antoniego wygrali 11 z 12 spotkań. Od tego momentu przegrali trzy z pięciu.

 

W niedzielę ulegli na Florydzie Orlando Magic 109:116. Ich lider James Harden zdobył 38 punktów. Mimo fatalnej skuteczności z dystansu (jeden celny na 17 rzutów) wyrównał tym samym rekord Kobego Bryanta z sezonu 2002/03 - 16 kolejnych spotkań z dorobkiem powyżej 30 pkt. Słynny brodacz miał także 12 asyst, dziewięć zbiórek i cztery przechwyty, ale nie uchroniło to drużyny od porażki.

 

W bardziej wyrównanym zespole Magic wyróżnili się Aaron Gordon i czarnogórski środkowy Nikola Vucevic - po 22 pkt oraz Francuz Evan Fournier - 19.

 

Liderzy Konferencji Wschodniej i całej ligi Toronto Raptors (33-12) potrzebowali dwóch dogrywek, by wygrać na wyjeździe z Washington Wizards 140:138. Kawhi Leonard zdobył dla zwycięzców 41 pkt, miał 11 zbiórek i pięć asyst, a Kameruńczyk Paul Siakam dodał 24 pkt i 19 zb. Popisowy mecz w zespole gospodarzy rozegrał Bradley Beal, który zanotował drugą w sezonie triple-double: 43 pkt, 10 zb., 15 as. Liczba punktów i asyst to jego rekordy sezonu.

 

Serię 12 porażek z rzędu przerwali Cleveland Cavaliers. Najsłabszy zespół ligi (9-35) wygrał na wyjeździe z Los Angeles Lakers 101:95. Turek Cedi Osman zdobył dla zwycięzców 20 pkt. W ekipie "Jeziorowców", wciąż czekającej na powrót do gry kontuzjowanego LeBrona Jamesa (bez niego przegrali osiem z 11 spotkań), Kyle Kuzma zapisał na swoim koncie 29 pkt i dziewięć zbiórek.