To czwarte podium kierowcy Orlen Teamu w tegorocznej edycji Dakaru; wcześniej trzykrotnie też był trzeci. Szans na końcowy sukces jednak już nie ma, bowiem na niedzielnym etapie stracił ponad godzinę z powodu awarii skrzyni biegów. W klasyfikacji generalnej jest szósty i traci do al-Attiyah 2:19.50.

 

Jadący Peugeotem w specyfikacji z 2017 Loeb, dziewięciokrotny rajdowy mistrz świata, wygrał już czwarty etap w tegorocznym Dakarze. Jednak i on szans na zwycięstwo raczej nie ma, bowiem wcześniej poniósł duże straty.

 

Al-Attiyah jest coraz bliższy trzeciego zwycięstwa w Dakarze, ale po raz pierwszy za kierownicą Toyoty. Na dwa etapy przed zakończeniem rajdu ma już 46.29 przewagi nad Hiszpanem Nani Romą (Mini). Trzeci z minimalną stratą do Romy jest Loeb, a na czwarte miejsce spadł 13-krotny triumfator Dakaru Stephan Peterhansel (Mini), który we wtorek zakopał się w wydmach.

 

Z powodu awarii motocykla (KTM) z rajdu musiał wycofać się Maciej Giemza. Drugi motocyklista Orlen Teamu Adam Tomiczek (KTM) uzyskał 23. czas i w klasyfikacji generalnej jest już 17.

 

We wtorek pecha miał dotychczasowy lider Amerykanin Ricky Brabec (Honda), który również pożegnał się z imprezą. Podobnie jak Giemza zakończył jazdę na początku odcinka specjalnego.

 

Polak po raz drugi startował w Dakarze. Przed rokiem był 24., a obecnie zajmował 22. miejsce. Brabecowi już trzeci rok z rzędu nie udało się ukończyć tej najbardziej wymagającej imprezy terenowej na świecie.

 

Etap wygrał ubiegłoroczny zwycięzca Austriak Matthias Walkner, a prowadzenie w imprezie objął jego kolega z fabrycznego zespołu KTM, trzeci we wtorek, Australijczyk Toby Price. Ma jednak tylko minutę i trzy sekundy przewagi nad Chilijczykiem Pablo Quintanillą (Husqvarna). Motocykle marki KTM były najszybsze w 17 ostatnich edycjach Dakaru.