O ich konflikcie po raz pierwszy usłyszeliśmy pod koniec 2018 roku, kiedy to Fulham grało z Huddersfield. Było to niezwykle ważne spotkanie, ponieważ obie drużyny to bezpośredni rywale w walce o utrzymanie w Premier League. W 81. minucie przy stanie 0:0 sędzia podyktował rzut karny dla londyńczyków. Piłkę w swoje ręce chciał wziąć Mitrovic, ale ubiegł go Kamara. Wszyscy byli zaskoczeni, kiedy Francuz odepchnął kolegę z zespołu i... spudłował. Jonas Loessl obronił jego uderzenie.

 

W doliczonym czasie gry gola na wagę zwycięstwa strzelił Mitrovic. Ranieri i tak był wściekły. Tłumaczył, że "chciał zabić Kamarę". Oskarżył go też o brak szacunku do jego osoby oraz pozostałych kolegów. Z kolei Serb tłumaczył, że zrozumiał całą sytuację i nie zamierza krytykować Francuza.

 

W środę dowiedzieliśmy się jednak o sytuacji, która wydarzyła się w zeszłym tygodniu. Na jednym z zajęć jogi doszło do rękoczynów. Mitrovic uznał, że Kamara w niegrzeczny sposób zwrócił się do nauczyciela zajęć i po chwili obaj skoczyli sobie do gardeł. Zwaśniony duet szybko został rozdzielony przez kolegów. W efekcie tej sprzeczki Kamara nie znalazł się w szerokiej kadrze na ostatnie spotkanie z Burnley przegrane przez Fulham 1:2.

 

Fulham ma na koncie 14 punktów i zajmuje 19. miejsce w tabeli Premier League.