Stal Nysa była jednym z czołowych klubów polskiej ligi w latach dziewięćdziesiątych. Dwukrotnie wywalczyła wicemistrzostwo Polski (1994, 1995), również dwukrotnie sięgała po brązowy medal (1992, 1998). W 1996 roku nysanie zdobyli na własnym parkiecie Puchar Polski. Kilku czołowych zawodników tamtej drużyny grało w reprezentacji kraju.

 

Ostatni taki sezon

 

Sezon, w którym zadebiutował w PLS Bartosz Kurek nie był dla klubu już tak udany jak poprzednie. Ostatni do tej pory występ klubu w ekstraklasie, pod wieloma względami był dla tamtejszych kibiców rozczarowujący. Przyczyną niepowodzeń były trudne warunki finansowe, a co za tym idzie, również kadrowe. Paradoksalnie, problemy te ułatwiły jednak zdolnemu szesnastoletniemu siatkarzowi debiut w elicie; dały mu szansę gry w takim wymiarze, w jakim nie mógłby się zaprezentować w silnej kadrowo drużynie.

 

W rozgrywkach PLS 2003/04 drużyna z Nysy zdołała awansować do play–off i zajęła ostatecznie siódme miejsce. Po sezonie klub opuściło jednak kilku czołowych zawodników, m.in. Piotr Gacek – jeden z najlepszych polskich libero, który trafił do Częstochowy, a dwa lata później wywalczył z reprezentacją Polski wicemistrzostwo świata.

Wiodącym graczem był drużyny był od lat 36-letni Adam Kurek. Grał on w Nysie od sezonu 1994/95 i to właśnie tu swą przygodę z siatkówką rozpoczął jego syn Bartek.

 

Bartosz Kurek w barwach ekipy z Nysy w meczu przeciwko PZU AZS Olsztyn (grudzień 2004). / fot. PAP. 

 

Skład AZS PWSZ  Nysa kompletowano niemal do ostatniej chwili, a kilku zawodników przyszło już w trakcie rozgrywek. Już od początku sezonu stało się jasne, że głównym celem klubu będzie utrzymanie w elicie. W trakcie sezonu drużynę prowadziło aż trzech trenerów. Jerzy Salwin zrezygnował już w listopadzie, po szóstej z rzędu porażce. Jego miejsce zajął Jan Ryś, który prowadził zespół do lutego. W końcówce sezonu szkoleniowcem AZS PWSZ był natomiast Maciej Jarosz.

 

Do Nysy przyszedłem w trakcie sezonu. Tak się złożyło, że Bartek Kurek był już w tej drużynie, grał w niej razem ze swoim ojcem Adamem. Nam się wtedy sportowo nie do końca udało, bo spadliśmy z ekstraklasy. Już wówczas było widać, że Bartek ma talent i potencjał. Niczego mu nie brakowało, by grać na dwóch pozycjach, czyli na ataku i na przyjęciu – wspomina tamten okres trener Jarosz w rozmowie z Polsatsport.pl.


Debiut szesnastolatka

 

Bartosz Kurek w ekstraklasie zadebiutował niecałe dwa miesiące po skończeniu 16 lat – 20 października 2004 roku, w wyjazdowym meczu przeciwko Skrze Bełchatów (1:3). W całym sezonie rozegrał 22 mecze dla AZS PWSZ.

 

Młody zawodnik, choć nie miał jeszcze sylwetki atlety, miał już słuszny wzrost. W jego grze nie widać było przesadnego respektu dla bardziej doświadczonych i utytułowanych rywali. Ogromny talent szybko został dostrzeżony, zdolnym nastolatkiem zainteresowały się czołowe kluby PLS.

 

Przyznam, iż bulwersuje mnie trochę, że działacze możniejszych klubów składają oferty tak młodym siatkarzom. To zdecydowanie za wcześnie. On musi pracować nad sobą w spokoju, a tu już zaczynają huczeć, że pojawił się wielki talent. Talent to jeszcze nie wszystko, on musi być poparty naprawdę ciężką i systematyczną pracą – mówił po jednym z meczów trener Salwin.

 

Sezon nie układał się po myśli siatkarzy AZS PWSZ. Pierwsze zwycięstwo odnieśli dopiero w 13. kolejce spotkań, gdy ograli 3:1 Asseco Resovię. Było to jedyne zwycięstwo w fazie zasadniczej. Drużyna z Nysy kończyła tę część sezonu na ostatnim miejscu w tabeli z fatalnym bilansem (4 punkty, 1 zwycięstwo – 17 porażek; sety 14–52). 

Pierwsze złoto z reprezentacją

 

Będąc zawodnikiem klubu z Nysy Kurek odniósł swój pierwszy reprezentacyjny sukces. Na przełomie marca i kwietnia 2005 roku Polacy wywalczyli na Łotwie złoty medal mistrzostw Europy kadetów. Podopieczni trenera Zdzisława Gogola pokonali w finale Francję 3:2 (15:12 w tie breaku). Decydujący mecz rozegrano dzień po śmierci papieża Jana Pawła II, a polscy siatkarze wystąpili z czarnymi żałobnymi wstążeczkami na strojach.

 

Bartosz Kurek z pierwszym reprezentacyjnym złotem (Ryga 2005). / fot. volejbols.lv

 

Kurek zgarnął nagrodę dla najlepszego atakującego turnieju. Indywidualne nagrody otrzymali też jego koledzy: Jakub Jarosz (MVP) oraz Adrian Stańczak (najlepszy libero). Sporym zaskoczeniem był brak wśród nagrodzonych Zbigniewa Bartmana, który zdobył 20 punktów w finale. Ta czwórka zawodników wyróżniła się najbardziej podczas decydujących meczów w Rydze.

 

Przegrane baraże

 

Po powrocie z turnieju młody zawodnik miał pomóc drużynie AZS PWSZ Nysa w walce o utrzymanie się w elicie. W meczach o 9. miejsce nysanie zdołali ograć Górnika Radlin (4–1). W spotkaniach barażowych z drugim zespołem serii B musieli jednak uznać wyższość Gwardii Wrocław (1–3). To oznaczało spadek z elity, do której klub z Nysy nie powrócił do tej pory, choć w 2012 roku zdołał wygrać rozgrywki I ligi.              

 

Bartosz Kurek w 2005 roku podpisał trzyletni kontrakt z Mostostalem Kędzierzyn-Koźle. Jego kariera nabrała tempa. Kilka lat później stał się czołowym polskim siatkarzem i niezwykle ważnym ogniwem reprezentacji. Bogata kariera swój początek miała właśnie w Nysie...

 

Teraz wraca tu, jako siatkarz ONICO, by z miejscową Stalą rywalizować o awans do Final Four Pucharu Polski. Miasto chce godnie przywitać mistrza świata. Podczas obrady Rady Miejskiej, na wniosek burmistrza radni zdecydowali, że Kurek otrzyma tytuł Honorowego Obywatela Nysy.

 

Ćwierćfinał Pucharu Polski Stal Nysa – ONICO Warszawa w środę 23 stycznia, o godzinie 20.30; transmisja – Polsat Sport.