O zakontraktowaniu Burligi na pół sezonu poinformowała oficjalna strona klubu "Wisla.Krakow.pl". We wiadomości podkreślono, że w przeszłości boczny obrońca występował już z białą gwiazdą na piersi. Pierwsze piłkarskie kroki stawiał co prawda w Garbarzu Zembrzyce, ale jeszcze jako trampkarz trafił pod Wawel. Z krakowskim klubem związany był aż do lutego 2016 roku, kiedy to trafił do Jagiellonii.

 

- W klubie przedstawiłem swoje stanowisko jasno, nie pozostawiałem żadnych niedomówień, chciałem, żeby wszystko było między mną i klubami w porządku - mówił przed niespełna trzema laty Burliga o odejściu z Wisły. - Nie było żadnego układania się z kimś za plecami którejś z zainteresowanych stron. Zarówno ja, jak i Jagiellonia i Wisła wszystko załatwiliśmy w cywilizowany sposób. Nie ma spalonych mostów. To, że nie dogadamy się w Wiśle stało się jasne już wcześniej. Wydaje mi się, że w klubie nikt nie miał do mnie żadnych pretensji - dodawał Burliga.

 

W Jadze defensor miał lepsze i gorsze okresy na boisku, przeplatane problemami osobistymi. Jego łączny bilans dla Żółto-Czerwonych to 84 oficjalne spotkania, w tym aż 76 od pierwszej minuty. Strzelił w nich dwa gole i zaliczył pięć asyst. W tym sezonie rozegrał 11 spotkań i zdobył jednego gola w Lotto Ekstraklasie. Jak widać, w Wiśle mostów za sobą nie spalił i teraz ponownie zagra pod Wawelem.