Na początku stycznia komisja podjęła swoją decyzję ze względu na brak komunikacji z klubem. Jak tłumaczono, nie wiadomo było tak naprawdę, kto jest właścicielem piłkarskiej spółki Wisła Kraków S.A. i kto ma możliwość prawnego reprezentowania klubu.
 
Osiem dni później komisja uchyliła zawieszenie licencji z tego powodu, ale jednocześnie zawiesiła ją ponownie, tym razem dlatego, że nie uzyskano "wiarygodnych informacji finansowych i wiarygodnej prognozy finansowej na resztę sezonu". We wtorek związek powiadomił o odzyskaniu licencji przez klub.
 
 
Podczas ostatniego posiedzenia Komisji ds. Licencji klub został zobowiązany do złożenia dodatkowych wyjaśnień w zakresie finansowania spółki i praw właścicielskich. Wszystkie formalne wymogi podyktowane przez Podręcznik Licencyjny zostały przez Wisłę Kraków spełnione. 
 
Z całą pewnością bardzo ważna dla komisji była poniedziałkowa decyzja krakowskiego sądu rejestrowego o wpisaniu w aktach klubu w KRS Rafała Wisłockiego, jako prezesa piłkarskiej spółki. Z wnioskiem o wykreślenie Marzeny Sarapaty i umieszczeniu Wisłockiego wystąpiło Towarzystwo Sportowe Wisła. Sąd przychylając się do niego, potwierdził niejako, że TS wciąż jest właścicielem Wisły Kraków S.A i może dokonywać zmian w zarządzie. A to z kolei oznacza, że umowa o sprzedaży klubu nie weszła w życie. 
 
- Wpis został zamieszczony w Centralnej Informacji Krajowego Rejestru Sądowego dzisiaj o godzinie 11.28. Wykreślono w nim z zarządu Marzenę Sarapatę i Daniela Gołdę, a prezesem zarządu został Rafał Wisłocki. Z rady nadzorczej wykreślono: Tadeusza Czerwińskiego, Ludwika Mięttę-Mikołajewicza i Mateusza Stankiewicza. Jako nowych członków wpisano: Kazimierza Lenczowskiego, Łukasz Przegona i Piotra Piątkę" – poinformowała w poniedziałek Joanna Specjał z biura prasowego Sądu Okręgowego w Krakowie.
 

Wisłocki na stanowisko prezesa został powołany 4 stycznia. Wcześniej, bo do 22 grudnia ubiegłego roku, prezesem piłkarskiej spółki była Marzena Sarapata, ale wraz z wiceprezesem Danielem Gołdą oraz radą nadzorczą podała się do dymisji, gdy większościowy pakiet - 60 procent akcji - miał przejąć zarejestrowany w Luksemburgu fundusz Alelega, którego właścicielem jest Vanna Ly, francuski biznesmen pochodzenia kambodżańskiego, a pozostałe 40 procent udziałów powinno trafić do angielskiego funduszu Noble Capital Partner, reprezentowanego przez Szweda Matsa Hartlinga.

 

Nowi właściciele powołali na stanowisko tymczasowego prezesa Wisły SA Adama Pietrowskiego, ale nie spełnili warunku, który miał domknąć transakcję, czyli nie dokonali przelewu 12,2 mln złotych. Pieniądze te miały iść na spłatę najpilniejszych długów.

 

Ponieważ poprzedni właściciel piłkarskiej spółki – Towarzystwo Sportowe Wisła - nie otrzymał w umówionym czasie potwierdzenia przelewu, 2 styczna wydano komunikat, że unieważnia się umowę sprzedaży, a właścicielem 100 procent akcji Wisły SA ponownie stało się Towarzystwo. "Nowi" właściciele, zwłaszcza Szwed Hartling kwestionowali komunikat, twierdząc, że wciąż to oni mają pełne prawa do klubu. 

 

Starania nowego zarządu, który tworzy jednoosobowo prezes Wisłocki, o wpis do KRS trwały kilkanaście dni. Problemem było dostarczenie wszystkich dokumentów, gdyż trafiły one do prokuratury, w związku ze śledztwem, jakie zostało wdrożone 31 grudnia z powodu niegospodarności w krakowskim klubie, a prowadzone obecnie przez Prokuraturę Rejonową w Poznaniu. Wśród dokumentów, które TS musiało dostarczyć, miała być umowa z niedoszłymi właścicielami. 

 

Wisła po 20 kolejkach z dorobkiem 29 punktów zajmuje ósme miejsce w tabeli ekstraklasy. Pierwszy mecz ligowy zagra 11 lutego z Górnikiem w Zabrzu.