W ostatni weekend Pacquaio po jednostronnym pojedynku pokonał Adriena Bronera. Filipińczyk okazał się lepszy na kartach punktowych (117-111, 116-112, 116-112), choć wielu ekspertów twierdzi, że sędziowie swoją oceną i tak zrobili ukłon w kierunku Amerykanina. Pacquaio tym samym obronił tytuł mistrzowski WBA w kategorii półśredniej.

 

Po zakończeniu walki w Las Vegas Pacquaio wyzwał na rewanżową batalię... Mayweathera. W pierwszej walce w 2015 roku pięściarzem zdecydowanie lepszym był Amerykanin. Od tamtej pory temat drugiej ich konfrontacji był raczej sprawą zamkniętą. - Powiedzcie mu, żeby wracał do ringu. Jestem gotowy na walkę numer dwa - mówił Pacquaio. Oczywiście Mayweather z pierwszych rzędu obserwował pojedynek filipińsko-amerykański w Las Vegas.

 

Kilkadziesiąt godzin później doszło do niespodziewanego spotkania obu dżentelmenów podczas meczu NBA pomiędzy Los Angeles Lakers a Golden State Warriors. Już w przeszłości Mayweather z Pacquaio mieli okazję spotykać w Staples Center, ale takim obrotem sprawy, po takim wyzwaniu, zaskoczeni byli sami zainteresowani. Filipińczyk sytuacją pochwalił się w mediach społecznościowych.