Drogę na parkiet w meczu Grot Budowlani Łódź - DPD Legionovia Legionowo otworzyła 18-letniej Magdalenie Stysiak decyzja Sądu Odwoławczego przy Polskim Związku Piłki Siatkowej. Organ ten wydał orzeczenie o utrzymaniu w mocy decyzji Polskiej Ligi Siatkówki, w którym oddalono wniosek klubu Chemik Police o ukaranie zawodniczki.

 

- Magdalena Stysiak może już oficjalnie grać w naszych barwach. Została zatwierdzona w środę przez PZPS po decyzji Sąd Odwoławczego, którzy odrzucił sprzeciw Chemika Police od decyzji PLS - powiedział nam prezes Chudzik.

 

Stysiak wyszła na parkiet w meczu z Legionovią w każdym z trzech setów, ale jako zawodniczka rezerwowa. Zdobyła 4 punkty. Jej drużyna wygrała pewnie 3:0 (12, 22, 17). 

 

Atakująca w grudniu minionego roku skończyła osiemnaście lat. Menadżer Roberto Mogentale uznał, że umowa siatkarki z Chemikiem, po uzyskaniu przez Stysiak pełnoletniości, straciła ważność. Klub z Polic chciał, by Polska Liga Siatkówki ukarała zawodniczkę zawieszeniem na dwa lata, dokładając do tego surową karę finansową.

 

- Klub Budowlanych Łódź w ogóle nie był stroną w tej sprawie. Sprawa była między Magdą Stysiak, a Chemikiem Police i dotyczyła tego czy ona jest wolną zawodniczką, czy nie. Magda wybrała nasz klub, w którym chce kontynuować karierę i cieszę się, że zgodnie z jej oraz jej menadżera wolą została uznana za wolną zawodniczkę - zaznaczył Chudzik.

 

To, co w sytuacji Stysiak wydaje się najistotniejsze, to fakt, że utalentowana siatkarka od ponad miesiąca nie zagrała w ligowym meczu. Zawodniczka trenowała z drużyną Grot Budowlanych Łódź, nie wiadomo było jednak, czy będzie mogła reprezentować barwy tego klubu.

 

- Uważam, że w tym momencie przede wszystkim trzeba patrzeć na prawo, które jasno mówi, że po ukończeniu 18 lat zawodniczka sama może decydować o swojej przyszłości, a ponadto trzeba patrzeć na karierę tej dziewczyny - nie tylko przez pryzmat rozgrywek klubowych, ale także reprezentacji. To jest nadzieja polskiej siatkówki, przyszłej kadry budowanej przez Jacka Nawrockiego. Uważam, że ta dziewczyna musi grać, i to jak najwięcej. Każdy moment zawieszenia lub opóźnienia jej kariery byłaby tragedią dla całej polskiej kobiecej siatkówki - powiedział Chudzik.

 

Zdaniem prezesa Budowlanych decyzja Sądu Odwoławczego jest korzystna w kontekście rozwoju utalentowanej siatkarki.

 

- Zawsze trzeba iść z duchem sportu i z duchem rozwoju młodzieży. Tym bardziej, że Magda grała jeszcze przez trzy tygodnie po ukończeniu osiemnastu lat w Chemiku i chciała polubownie zakończyć te sprawę, kontynuując karierę. Nie mogła jednak znaleźć porozumienia z prezesem Frankowskim, który w tym samym czasie sprowadza emerytkę z Chorwacji - Popović, której płaci kilkukrotnie więcej niż Magdalenie Stysiak. Bardzo dziwna sytuacja - skwitował Chudzik.