Po słabym występie dzień wcześniej, kiedy środkowy z Łodzi zagrał niespełna cztery minuty, trener Doc Rivers w ogóle nie wpuścił Gortata na parkiet. Cały mecz na ławce rezerwowych 34-latek przesiedział po raz ósmy w tym sezonie.

 

Clippers w niedzielę mieli wyjątkowo trudne zadanie. Nie dość, że ich poprzednie wyjazdowe spotkanie z Detroit Pistons zakończyło się zaledwie 19 godzin przed konfrontacją w Toronto, to w dodatku Raptors są jedną z najlepszych ekip tego sezonu.

 

Ambicji gościom nie można odmówić, ale spotkanie było wyrównane tylko przez kwadrans. Później przewaga kanadyjskiej drużyny była bezdyskusyjna, a jej prowadzenie nawet przez moment nie było zagrożone. Dlatego więcej niż zwykle mogli zagrać rezerwowi.

 

Dla Raptors najwięcej punktów - 18 - zdobył Kawhi Leonard. Hiszpan Serge Ibaka dołożył 16 pkt i 12 zbiórek. Wśród pokonanych najlepsi byli Shai Gilgeous-Alexander - 19 pkt i Lou Williams - 18 pkt.

 

Koszykarze z "Miasta Aniołów" kolejne spotkanie rozegrają we wtorek - na wyjeździe z Charlotte Hornets (26-26).

 

W dwóch pozostałych niedzielnych meczach Boston Celtics pokonali we własnej hali Oklahoma City Thunder 134:129, a Memphis Grizzlies na wyjeździe wygrali z New York Knicks 96:84.

 

Liderem bostończyków był Kyrie Irving, który na swoim koncie zapisał 30 pkt i 11 zbiórek. W ekipie Thunder na wyróżnienie zasługują zdobywca 37 pkt Paul George oraz Russell Westbrook, który miał 19. w sezonie triple-double. Złożyło się na nie 22 pkt, 16 asyst i 10 zbiórek.

 

Thunder przegrali po serii siedmiu zwycięstw. Celtics natomiast górą byli w dziewięciu z ostatnich dziesięciu spotkań. Obie drużyny w swoich Konferencjach zajmują trzecie miejsca.

 

WYNIKI I TABELE NBA