Ostatnie spotkanie ligowe broniący tytułu legioniści rozegrali 20 grudnia z Zagłębiem Sosnowiec. Wygrali 3:2, a w ostatnich pięciu kolejkach zdobyli 13 na 15 możliwych punktów. W niedzielę wznowią walkę o mistrzostwo Polski w Płocku.

 

"Być może przerwa zimowa w Polsce jest za długa..., a może nie jest? To moje pierwsze doświadczenie z tak długą przerwą. Przy takim natężeniu meczów jest potrzebna, choć jeśli zespołowi idzie, chciałoby się, aby jej nie było. Moi podopieczni potrzebowali jej i czują się wypoczęci" - powiedział na konferencji prasowej Sa Pinto.

 

Legia zgromadziła 39 punktów i jest na drugim miejscu w tabeli. Wyprzedza ją Lechia Gdańsk - 42. Lider zagra w sobotę o 20.30 przed własną publicznością z Pogonią Szczecin.

 

"Zawodnicy odbyli ciężki okres przygotowawczy. Mamy więcej opcji niż mieliśmy przed przerwą, ponieważ doszli nowi gracze. Mam nadzieję, że będziemy lepsi w tym wszystkim, nad czym pracowaliśmy na zgrupowaniu w Portugalii" - powiedział Portugalczyk.

 

Wisła Płock ma 20 punktów i jest 13. w tabeli. Podopieczni Hiszpana Kibu Vicuny nie zdołali wygrać żadnego z ostatnich pięciu meczów ligowych.

 

"To dobry zespół, posiadający wyrównany skład. W mojej ocenie mają pięciu, sześciu piłkarzy wyróżniających się poziomem, m.in. Furman, Ricardinho czy Varela. Nie zapominamy o meczu przed własną publicznością, który zakończył się naszą porażką. Teraz jesteśmy inną drużyną. Chcemy wygrać ten mecz, to nasz cel" - podkreślił Sa Pinto.

 

Jak dodał, cieszy się, że ma do swojej dyspozycji wielu piłkarzy na podobnym poziomie.

 

"Nie zamierzam zdradzać swoich pomysłów. Nie ustaliłem jeszcze wyjściowego składu, ponieważ każdy zawodnik daje z siebie wszystko. Mam wiele wątpliwości, nie tylko w kwestii bramkarza. To dla nas doskonała sytuacja, że na każdej pozycji jest rywalizacja. Mam komfort wyboru" - powiedział.

 

 

Niedzielny mecz w Płocku zaplanowano na godzinę 18.

 

WYNIKI I TABELA LOTTO EKSTRAKLASY