Okienko transferowe w Polsce otwarte jest do końca lutego. Mimo to, większość drużyn ma już skompletowane kadry. Główną przyczyną takiego stanu rzeczy jest to, że trenerzy chcą mieć czas, aby wkomponować do swoich drużyn nowych zawodników. Zimą kibice nie obserwowali jednak żadnych wielkich rewolucji kadrowych.

 

- Wydaje mi się, że duże zmiany podczas zimowego okresu przygotowawczego nie dają wiele. Czasem lepiej podejść do całej sytuacji na spokojnie i z wyczuciem. W szczególności w drużynach, które zajmują wysokie miejsca widać stabilizację - zauważa Kudyba.

 

Nie jest tajemnicą, że Chrobry Głogów jesienią miał duże problemy ze zdobywaniem bramek. W klubie z Głogowa zimą dokonano dwóch wzmocnień, które mają zmienić tę sytuację.

 

- Mateusz Machaj i Mikołaj Lebedyński to solidne transfery. Wydaje mi się, że to poprawi siłę ofensywną Chrobrego. Tego właśnie brakowało zespołowi trenera Nicińskiego jesienią. Głogowianie mieli przede wszystkim problem z kreowaniem sytuacji. Gdy jednak zbliżali się pod pole karne rywala to zdecydowanie brakowało skuteczności. Myślę, że te dwa transfery to optymistyczny prognostyk dla kibiców Chrobrego, bo wszystko wskazuje na to, że wiosną zaczną ponownie dobrze punktować - zaznacza ekspert telewizji Polsat Sport.

 

Siłę ofensywną znacząco wzmocnił również beniaminek Fortuna 1 Ligi Warta Poznań. Jej gracze jesienią strzelili tylko 19 goli.

 

- Peter Nemec to solidny trener, który potrafi z każdej drużyny wydobyć to co najlepsze. W Poznaniu na pewno brakowało mu trochę „amunicji”, jeżeli chodzi o ofensywę. Michał Jakóbowski i Serhij Napolov to mogą być zawodnicy, którzy znacząco wpłyną na jakość gry ofensywnej. Od początku sezonu mówiłem, że Warta powinna spokojnie zapewnić sobie utrzymanie i skończyć rozgrywki w okolicach środka tabeli - kontynuuje. 

 

Z kolei dość niespodziewanego odejścia świadkami byli kibice GKS-u Tychy. Klub Ryszarda Tarasiewicza opuścił Daniel Tanżyna, który przeniósł się do Widzewa Łódź. - Każdy ma swój punkt widzenia. Z jednej strony nie dziwie się Danielowi, bo grać przy takiej publiczności, jaką ma Widzew to czysta przyjemność. Daniel sam powiedział w jednym wywiadzie, że gdyby GKS Tychy walczył w tym sezonie o awans to najpewniej zostałby w klubie, a tak podjął inną decyzję. Myślę, że niewielu piłkarzy w takiej sytuacji odmówiłoby Widzewowi - komentuje Kudyba.

 

Wydaje się jednak, że zimą najbardziej osłabiona została Bytovia Bytów, która sprzedała Juliusza Letniowskiego do Lecha Poznania, a Michała Jakóbowskiego do Warty. To właśnie wspomniana dwójka była główną siłą ofensywną bytowiaków.

 

- Myślę, że odejście Letniowskiego może być widoczne w drużynie. Zobaczymy, jak ten młody chłopak poradzi sobie u Adama Nawałki. Bytovia jest ukształtowanym zespołem. Trener Adrian Stawski z pewnością wie co robi i odpowiednio wkomponuje do drużyny zawodników, którzy w ostatnim czasie mieli problemy z regularną grą, czy ze zdrowiem - zauważa Kudyba. Zimą do Bytowa trafili m.in. Fabian Hiszpański, czy Łukasz Moneta. 

 

Zdecydowanie najbardziej aktywni na rynku transferowym okazali się działacze Wigier Suwałki, którzy zakontraktowali 7 nowych zawodników. W tym gronie znalazł się m.in. Hiszpan Joel Huertas, który w przeszłości był związany w FC Barceloną. Wigry pozyskały także dwóch doświadczonych zawodników - Franka Adu Kwame i Łukasza Sosnowskiego.

 

- W 1 lidze ciężko jest grać przez cały sezon samą młodzieżą. Myślę, że Kwame będzie dużym wzmocnieniem, jeżeli chodzi o defensywę. Dodatkowo, jeżeli uda się dobrze wkomponować do zespołu Hiszpanów to mogą oni pokazać swoją jakość w ofensywie. Wydaje mi się, że Wigry to taki nieobliczalny zespół, jak Bytovia i wiosną mogą jeszcze urwać sporo punktów - może nie potentatom do awansu, ale innym zespołom z pewnością - mówi były trener m.in. Miedzi Legnica.

 

Do końca miesiąca kibice z pewnością nie będą już świadkami zbyt wielu transferów. Niektóre z nich mogą być jednak znaczącymi wzmocnieniami.

 

- Mówi się o tym, że na przykład Mateusz Piątkowski może trafić do jednego z pierwszoligowców. Niektórym drużynom taki napastnik byłby niezbędny -  kończy Janusz Kudyba. 

 

Ostatecznie Piątkowski w czwartek związał się kontraktem z GKS-em Tychy.

 

WYNIKI I TABELA FORTUNA 1 LIGI