Przed meczem wszystko wskazywało na to, że kibice zgromadzeni na Stadio Atleti Azzurri d'Italia nie będą narzekali na brak emocji. Naprzeciw siebie stanęły bowiem czwarta i piąta drużyna Serie A i w dodatku obie z nich dysponowały dużym potencjałem w ofensywie. Drużyna z Bergamo w tym sezonie gra bowiem odważnie i efektywnie, czego wynikiem było strzelenie aż 50 goli na przestrzeni 23 meczów. Pod tym względem ustępowali tylko Juventusowi, który uzbierał 52 trafienia. Drużyna z Mediolanu nie mogła poszczycić się takim wynikiem strzeleckim, jednak 23 stycznia ich szeregi zasilił jeden z najbardziej bramkostrzelnych napastników ligi włoskiej - Krzysztof Piątek.

 

Polak z piętnastoma golami na koncie plasował się przed spotkaniem na czwartym miejscu w klasyfikacji strzelców, ustępując miejsca Duvanowi Zapacie z Atalanty (16 goli), Fabio Quagliarelli z Sampdorii (16) oraz Cristiano Ronaldo z Juventusu (19).

 

Wbrew szumnym zapowiedziom początek spotkania nie zachwycił, szczególnie w wykonaniu gości, którzy mieli spory problem, by przedostać się pod pole karne ekipy z Bergamo. Znacznie śmielej poczynali sobie gospodarze, którym ostatecznie udało się otworzyć wynik w 33. minucie. Wówczas kapitalną akcją popisał się Josip Iličić - najpierw nawinął wykonującego wślizg obrońcę, a później wstrzelił piłkę w pole karne do nadbiegającego Remo Freulera. Szwajcar uderzył mocno, jednak praktycznie w stojącego między słupkami Gianluigiego Donnarummę. Dziewiętnastoletni Włoch w sobie tylko znany sposób próbował zatrzymać piłkę ręką, zamiast wybić ją nogą i ostatecznie fatalnie skiksował. Piłka zrykoszetowała od jego ręki i wpadła do bramki.

 

Przez 45 minut Piątek nie miał nawet okazji, by zmienić rezultat, ponieważ nie dochodziły do niego żadne podania, ale w doliczonym czasie pierwszej połowy nagle postanowił stworzyć coś z niczego. Właśnie wtedy piłkę w pole karne wbił Ricardo Rodríguez, a stojący bokiem do bramki Piątek kosmicznym i technicznym strzałem przedłużył piłkę, która wpadła do bramki i zatrzymała się na bocznej siatce. Polakowi nie przeszkodził nawet obrońca na plecach, ani próbujący interweniować Etrit Berisha - Piątek po prostu nie mógł zrobić tego lepiej!

 

W 55. minucie prowadzenie gościom - kapitalnym strzałem z dystansu - dał Hakan Calhanoglu, który również posłał piłkę w boczną siatkę bramki gospodarzy. To było naprawdę fenomenalne uderzenie.

 

Już sześć minut później nazwisko Piątka pojawiło się na tablicy po raz drugi, gdy piłkę z rzutu rożnego dośrodkował Calhanoglu, a 23-latek odważnie wbiegł między dwóch rywali i głową skierował piłkę do bramki Atalanty, podkreślając zwycięstwo swojej drużyny.

 

W 68. minucie jego nazwisko wyświetliło się na tablicy po raz trzeci, jednak tym razem miało to związek ze zmianą. Gennaro Gattuso postanowił posłać na plac gry Patricka Cutrone i Piątek zakończył swój udział w tym meczu.

 

Wynik już się nie zmienił i ekipa AC Milan dopisała sobie cenne trzy punkty. Piątek awansował na drugie miejsce w klasyfikacji strzelców i do liderującego "CR7" traci już tylko dwa gole. 

 

Atalanta Bergamo - AC Milan 1:3 (1:1)
Bramki: Freuler - Piątek 45+1', 61', Calhanoglu 55'.

 

Atalanta: Etrit Berisha - Rafael Tolói, Berat Djimsiti, Jose Luis Palomino - Hans Hateboer (65' Robin Gosens), Marten de Roon, Remo Freuler, Timothy Castagne - Josip Ilicic, Papu Gómez (59' Dejan Kulusevski), Duvan Zapata (78' Musa Barrow).

 

Milan: Gianluigi Donnarumma - Davide Calabria, Mateo Musacchio, Alessio Romagnoli, Ricardo Rodriguez - Franck Kessie, Tiemoue Bakayoko, Lucas Paqueta (87' Diego Laxalt), Suso (77' Samu Castillejo), Krzysztof Piątek (68' Patrick Cutrone), Hakan Calhanoglu.

 

Żółte kartki: De Roon - Suso, Rodriguez.

 

Sędzia: Fabrizio Pasqua.

 

W załączonym materiale wideo skrót meczu. Mecze Serie A można oglądać na antenach Eleven Sports. 

 

WYNIKI I TABELA SERIE A