Obie ekipy w ostatnim czasie radzą sobie znakomicie. Trefl wygrał pięć kolejnych spotkań i plasuje się aktualnie na dziesiątym miejscu w tabeli PlusLigi. Podopieczni trenera Andrei Anastasiego rozegrali jednak o trzy spotkania mniej, niż pozostałe zespoły. Jeżeli wygrają wszystkie zaległe mecze to będą mogli spokojnie myśleć o grze w fazie play-off.

 

Gdańszczanie są na fali. Oprócz zwycięstw na arenie krajowej notują bardzo dobre występy w Lidze Mistrzów. Ostatnio pokonali PGE Skrę Bełchatów i zapewnili sobie udział w ćwierćfinale europejskich pucharów.

 

– Zaczynamy grać coraz lepiej i myślę, że także w PlusLidze możemy być wyżej w tabeli niż obecnie. Jestem zadowolony z formy drużyny, ale oczywiście cały czas są elementy do poprawy, nad którymi pracujemy. Niedzielny mecz, a także każdy nadchodzący, jest bardzo istotny dla naszej pozycji w ligowej stawce. Runda zasadnicza kończy się już za niecałe półtora miesiąca, a my mamy do rozegrania jeszcze dziewięć spotkań. Chcemy, by ich bilans był jak najlepszy - powiedział Anastasi w wywiadzie dla oficjalnego serwisu treflgdansk.pl.

 

Jastrzębki Węgiel to jedna z najmocniejszych ekip w tym sezonie. Podopieczni Roberto Santilliego zajmują obecnie trzecie miejsce w PlusLidze. Ich celem jest jednak bezpośredni awans do finału z drugiego miejsca. W poprzednim meczu jastrzębianie ponieśli porażkę. Rywalem była jednak ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, czyli drużyna, która wygrała szesnaście spotkań ligowych z rzędu.

 

Szkoleniowiec Jastrzębskiego Węgla wyjątkowo traktuje niedzielne starcie. Po drugiej stronie barykady stanie bowiem jego rodak i przyjaciel Anastasi.

– Musimy wrócić do naszej najlepszej dyspozycji i przełknąć ostatnią porażkę z ZAKSĄ. Mamy czas na to, by dobrze przygotować się do meczu z Treflem. Do zajęć wrócił już Piotr Hain, który wyzdrowiał i normalnie trenuje. Z kolei Dawid Gunia zachorował, ale do meczu w Gdańsku powinien być już w pełni sił - powiedział trener Santilli cytowany przez portal jastrzebskiwegiel.pl.

 

– Ostatnio gdańszczanie grają coraz lepiej. Tabela tego aż tak bardzo nie odzwierciedla, gdyż mają oni mniej rozegranych spotkań od innych, ale prezentują się fajnie. W Gdańsku nigdy nie grało nam się łatwo, że wspomnę choćby ostatni sezon, gdzie Trefl rozwiał nasze nadzieję na awans do półfinału. Aczkolwiek my też nie możemy popadać w złe nastroje po jednym złym meczu, z ZAKSĄ - skomentował libero Jastrzębskiego Węgla Jakub Popiwczak.

 

Transmisja meczu Trefl Gdańsk - Jastrzębski Węgiel od godziny 14:45 w Polsacie Sport.

 

WYNIKI I TABELA PLUSLIGI