- Najbardziej na plus chyba trzeba ocenić wynik Klaudii Siciarz (AZS AWF Kraków) w biegu na 60 m przez płotki, bo to najmłodsza zawodniczka. Bardzo wysoki poziom był w biegu pań na 400 m, nawet rewelacyjny. W tej chwili trzy Polki są w najlepszej piątce w Europie. Trzeba o tym pamiętać, bo to nasza sztandarowa konkurencja na hali - podkreślił Olszewski.

 

Siciarz zdobyła złoty medal osiągając trzeci w tym sezonie wynik w Europie - 7,95. Najlepsza na 400 m była Iga Baumgart-Witan (BKS Bydgoszcz) z bardzo dobrym rezultatem 52,05.

 

- Do formy wraca też nasz kulomiot Michał Haratyk (KS Sprint Bielsko-Biała), a i Konrad Bukowiecki (AZS UWM Olsztyn) daje sobie radę. Piotr Lisek (OSOT Szczecin) w skoku o tyczce to stara, sprawdzona firma, tak jak i Paweł Wojciechowski (CWZS Zawisza Bydgoszcz SL). Szkoda, że Robert Sobera (AZS AWF Wrocław) nie ma jeszcze stabilizacji, ale też lepiej to wygląda. Niestety kilka centymetrów do minimum zabrakło Tomkowi Jaszczukowi (AZS AWF Katowice) w skoku w dal. W tej konkurencji tylko pięć osób wypełniło do tej pory minimum w Europie, a jego wynik 7,93 jest spokojnie na wąski finał podczas halowych mistrzostw Europy w Glasgow (1-3 marca - PAP) - ocenił Olszewski, który przez wiele lat prowadził z sukcesami dwukrotnego mistrza olimpijskiego w pchnięciu kulą Tomasza Majewskiego.

 

Prezes PZLA stwierdził, że nigdy nie lubił prorokować, ile będzie medali podczas imprezy docelowej, ale jego zdaniem niewiele mniej niż dwa lata temu w Belgradzie, gdzie Polacy wygrali klasyfikację medalową z 12 krążkami na koncie.

 

- Nasza sztafeta żeńska 4x400 metrów to wielkie faworytki, ale w sztafecie na hali wiele razy chłopcy Józefa Lisowskiego byli faworytami... Lepiej odpukać w niemalowane - dodał.

 

Podczas mistrzostw Polski przyglądał się także rywalizacji w konkurencji najbliższej jego sercu - pchnięciu kulą.

 

- Haratyk miał kłopoty zdrowotne z kolanem, ale wszystko jest już na dobrej drodze. Są jeszcze prawie dwa tygodnie do występu w Glasgow. Myślę, że będzie tam pchał powyżej 21 metrów. Co to da? Trudno powiedzieć. Bukowiecki cały czas może z czymś wyskoczyć. Jakub Szyszkowski (AZS AWF Katowice) też nieźle wygląda. Sądzę, że wszyscy trzej będą w finale. Po cichu liczę na dwa medale - powiedział Olszewski.

 

Występ polskich lekkoatletów podczas halowych mistrzostw kraju w Toruniu ocenił w skali szkolnej na pięć plus.

 

- To wszystko zależy, o jakiej szkole mówimy. Jeżeli chodzi o szkołę podstawową, to ta ocena musi być wysoka i niech będzie to solidna piątka, nawet z plusem - zakończył prezes PZLA.