Łukasz Cegliński: Gdy w 2014 roku Mike Taylor obejmował reprezentację Polski, widzieliśmy, że tworzy się coś nowego. Kilku doświadczonych graczy odeszło, trener postawił na Ciebie i Adama Waczyńskiego. Czy ze strony Taylora był jakiś komunikat typu: "Panowie, to jest was czas, wasza kadra, w oparciu o was będę ją budował i wy będziecie siłą tej drużyny"?

 

Mateusz Ponitka: Tak, rozmawialiśmy przed przyjazdem na eliminacje do EuroBasketu 2015 roku. Trener mówił, że bardzo chce bym przyjechał, że ja i Adam będziemy osobami, na których będziemy budowali dalsze losy tej kadry. Powiedział, że w nas wierzy, ufa naszym umiejętnościom i chce, byśmy to my przewodzili temu zespołowi.

 

W poniedziałek rozegrasz setny mecz w reprezentacji Polski. Świetnie się to ułożyło, że wypada to akurat na to spotkanie. Jak spoglądasz na poprzednie 99 występów, to jakie masz refleksje?

 

Może jest w tym jakieś ukryte znaczenie, że akurat ten setny mecz rozegramy w Ergo Arenie, gdzie debiutowałem. Także w tym, że moim setnym występem uczcimy nasz wielki sukces. Cieszę się, że przez te siedem lat mogłem być częścią zespołu narodowego, mam nadzieję, że kolejne siedem lub więcej jeszcze przede mną. Pamiętam większość meczów, z pewnością jest to dla mnie bardzo miłe. Zresztą, gdy zostałem poinformowany, że będzie to mój jubileusz, to pomyślałem: Trochę tego było.

 

WYNIKI I TABELE ELIMINACJI MŚ KOSZYKARZY