- Strata do lidera, Rakowa Częstochowa jest spora, ale do drugiej w tabeli Sandecji tylko 11 punktów. Dlatego kluczowym dla dalszej rywalizacji będzie sobotni mecz w Nowym Sączu. Wygrana pozwoliłaby nam zmniejszyć dystans do ośmiu punktów, a jak pokazuje doświadczenie z ostatnich lat jest to dystans możliwy do odrobienia – twierdzi rzecznik Bruk-Betu Andrzej Mizera.

 

Przygotowując się do wiosennych spotkań piłkarze z Niecieczy solidnie przepracowali okres przygotowawczy. Trenowali na własnych obiektach, a także podczas dwóch zgrupowań w Cetniewie i Turcji.

 

Rozegrali kilka sparingów: z Gryfem Wejherowo 1:1 (bramka - Rutkiewicz), Olimpią Elbląg 2:1 (Purece, Kiełb), Stalą Rzeszów 1:1 (Wróbel), Siarką Tarnobrzeg 2:1 (Wlazło, Kalisz), GKS Tychy 2:2 (Gutkovskis, Kiełb), Niżnym Nowogrodem 1:1 (Kupczak), Zorią Ługańsk 4:3 (Wlazło, Mikovic, Kupczak) i Szachtiorem Karaganda 0:1.

 

- Już jesienią zespół potwierdził, że jest mocny personalnie. Potwierdzeniem jest fakt, że zawodnicy potrafili się podnieść z kryzysu. Do wiosennych spotkań przystępujemy w dobrym nastroju – zapewnia trener Marcin Kaczmarek.

 

Szkoleniowca Termaliki cieszy powrót do zdrowia Vladislavsa Gutkovskisa i Romana Gergela. Obaj zagrali w sparingach. Drobne urazy mieli Bartosz Szeliga i Rumun Florin Purece. Obaj powinni być jednak do jego dyspozycji przed meczem z Sandecją.

 

Podczas przerwy zimowej nie doszło w zespole do zbyt wielu zmian. Nowym nabytkiem jest jedynie wypożyczony z Pogoni Szczecin bramkarz Łukasz Budziłek. Odeszli natomiast Hubert Gostomski (GKS 1962 Jastrzębie), Marek Mróz do tego samego klubu i Samuel Stefanik (Żeleziarne Podbrezova).