Prygiel: Brak większej hali ogranicza nasz klub

Siatkówka

– Brak większej hali ogranicza nasz klub. Stoimy pod ścianą. Gramy najbliższy mecz w sobotę z PGE Skrą Bełchatów. Sprzedaż biletów rozpoczęliśmy w poniedziałek, po godzinie już nie było żadnego biletu... Ta hala jest taka, jaka jest. Dopóki nie przejdziemy na nową halę, a nie wiadomo, kiedy to się wydarzy, nie ma szansy dalszego rozwoju – powiedział trener Cerrad Czarnych Radom Robert Prygiel w magazynie siatkarskim #7strefa.

Drużyna z Radomia jest jedną z rewelacji obecnego sezonu PlusLigi. Zajmuje czwarte miejsce w tabeli i jest już niemal pewna awansu do fazy play-off. Jakie są tajemnice tego sukcesu? Trener Prygiel przyznał, że dużą rolę odgrywa atmosfera panująca w drużynie.

 

– W sporcie bardzo ważna jest atmosfera. Będąc trenerem już piąty rok, mogę śmiało powiedzieć, że w tym roku mam bardzo fajną, zgraną drużynę. Chłopcy lubią ze sobą spędzać czas. Nie śledzę ich, nie zbieram informacji, ale wiem, że często po meczach się spotykają i wspólnie celebrują zwycięstwo, lub ubolewają nad porażką. Bardzo fajną rolę pełni Dejan Vincić, kapitan drużyny. Mieszka w Radomiu sam i jest spoiwem zespołu – stwierdził.

 

Prygiel wspomniał również o ważnej roli kibiców w budowaniu pozycji klubu.

 

– Jesteśmy specyficznym klubem, bo nie mamy sponsora poza Cerradem, bez którego mielibyśmy bardzo ciężko. Naszym głównym sponsorem jest stowarzyszenie. To jest blisko siedemdziesiąt firm, które dają mniej lub więcej, ale nie są to duże pieniądze. Ta atmosfera budowana w Radomiu wokół sportu, wokół siatkówki jest bardzo miła. Widać, że ludzie, którzy nie są zamożni  na tyle, żeby pomagać klubowi, mogą dołożyć skromniejszą cegiełkę do tego, żeby tworzyć coś dużego. Nasze występy w PlusLidze to duży sukces i na ten sukces składają się radomianie – powiedział szkoleniowiec Cerrad Czarnych.

 

Ważnym elementem budowy jest partnerstwo regionalne. Cerrad Czarnych wspierają również kibice z sąsiednich gmin.

 

–  W ten sposób pozyskujemy kibiców. My również odwiedzamy te gminy – w trakcie sezonu, czy po sezonie. Mamy obowiązek, ale jest to przyjemny obowiązek, pojawić się w przy okazji święta w jakiejś gminie jako drużyna. Zrobić wspólny trening z młodzieżą, na dożynkach, imprezach gminnych, gdzie promujemy klub. Korzyść jest obustronna – przyznał Prygiel.

 

Szkoleniowiec Cerrad Czarnych wspomniał również o największej bolączce klubu. Jest nią przedłużająca się budowa nowej hali, w której siatkarze z Radomia mieli występować już w obecnym sezonie.

 

– Brak większej hali ogranicza nasz klub. Stoimy pod ścianą. Gramy najbliższy mecz w sobotę z PGE Skrą Bełchatów. Sprzedaż biletów rozpoczęliśmy w poniedziałek, po godzinie już nie było żadnego biletu. Tysiąc telefonów "załatw bilet, załatw bilet"... Nie mam takich możliwości. Ta hala jest taka, jaka jest. Dopóki nie przejdziemy na nową halę, a nie wiadomo, kiedy to się wydarzy, nie ma szansy dalszego rozwoju – stwierdził Prygiel.

 

– Przed sezonem byliśmy przekonani, że zagramy na nowej hali. Zupełnie inaczej kalkulowaliśmy budżet i inaczej planowaliśmy ruchy kadrowe. W meczach play-off bylibyśmy w stanie wypełnić halę na 5 tysięcy kibiców – dodał trener Cerrad Czarnych Radom.

 

Cała wypowiedź w załączonym materiale wideo.

RM, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze