Wynik spotkania nie będzie miał znaczącego wpływu na układ tabeli. Turyńczycy mają 69 punktów - 13 przewagi nad Napoli, ostatnim pogromcą Juventusu w Serie A (22 kwietnia). Z kolei wicelider o 11 wyprzedza trzecią w tabeli ekipę Interu Mediolan.

 

Zwycięstwo "Juve" znacznie przybliżyłoby podopiecznych Massimiliano Allegriego do ósmego z rzędu tytułu, ale ewentualna porażka szczególnie by jej od "Scudetto" nie oddaliła. Stawką meczu, który rozpocznie się w niedzielę o 20.30, jest przede wszystkim prestiż.

 

- Tabela nie kłamie. Sytuacja jest taka, a nie inna, co jest częściowo zasługą Juventusu, a częściowo naszą winą. Rywale przyjadę do nas praktycznie zapewnić sobie "Scudetto". Będą chcieli wykorzystać swoje atuty: solidną defensywę, kontratak, waleczność, szybkość. Między naszymi zespołami nie ma już żadnych tajemnic - powiedział na łamach gazety "La Stampa" trener Napoli Carlo Ancelotti.

 

Turyńczycy nie przegrali jeszcze ligowego meczu w trwających rozgrywkach i są bliscy powtórzenia osiągnięcia z sezonu 2011/12. Wówczas zdobyli tytuł, zachowując status niepokonanych przez wszystkie 38 kolejek.

 

W ekipie gości niepewny jest występ pierwszego w ligowej klasyfikacji strzelców Cristiano Ronaldo - 19 bramek. Portugalczyk doznał urazu w ubiegłym tygodniu, w wyjazdowym spotkaniu z Bologną (1:0). Gdyby rzeczywiście pauzował, będzie do szansa dla wicelidera Krzysztofa Piątka (18 goli). Jego AC Milan, który zajmuje czwarte miejsce w tabeli z 45 punktami, podejmie w sobotę o 18 drużynę Sassulo.

 

Tego dnia najciekawiej będzie w stolicy: Lazio podejmie Romę w derbach. To zespoły uwikłane w walkę o miejsce w europejskich pucharach, przy czym Roma jest blisko strefy dającej prawo gry w Lidze Mistrzów - ma punkt straty do czwartego Milanu. Lazio jest na piątym miejscu z 38 punktami.

 

Ciekawie może być też w niedzielę o 18, kiedy po raz drugi w ciągu pięciu dni zmierzą się ze sobą Atalanta i Fiorentina. To sąsiedzi w ligowej tabeli, sklasyfikowani, odpowiednio, na ósmej i dziewiątej pozycji, którzy w środę zremisowali we Florencji 3:3 w pierwszym meczu półfinału Pucharu Włoch.

 

Z kolei o 15 w Ferrarze na boisku może pojawić się trzech Polaków - SPAL Thiago Cionka podejmie Sampdorię Genua, której piłkarzami są Bartosz Bereszyński i Karol Linetty.