Wynik Pszczolarskiego jest najlepszym do tej pory osiągnięciem biało-czerwonych w tej imprezie. Ponadto w piątek Daria Pikulik była dziesiąta w omnium, a Adrian Kaiser zajął 13. lokatę w wyścigu na 4 km na dochodzenie.

 

Cztery tygodnie temu Pszczolarski przewrócił się podczas kolarskiej sześciodniówki na torze w Kopenhadze. Wybił bark, a na ranę ciętą założono 11 szwów, zdjętych w ostatnich dniach. Przerwa w startach odbiła się na jego dyspozycji, co widoczne było podczas zgrupowania kadry w Hiszpanii. Jak się jednak okazało, ostatni okres przygotowań Pszczolarski wykorzystał w sposób maksymalny, osiągając wysoką formę.

 

W wyścigu punktowym, rozgrywanym na dystansie 40 km (160 okrążeń toru), popularny „Pszczoła” zdobył brąz mistrzostw świata w Hongkongu w 2017 roku. W piątek nie najlepiej rozpoczął rywalizację, ale w drugiej fazie włączył się do walki o medal. Bezkonkurencyjny był Jan Willem van Schip, wygrywając sześć z 16 premiowanych rund, a dodatkowo uzyskał 60 punktów za trzy nadrobione okrążenia. Premię za nadrobione rundy wywalczył także Pszczolarski.

 

- Wydrapałem te okrążenia, wymęczyłem, ale taki jest wyścig punktowy – na wymęczenie. Szkoda, że nie zdobyłem medalu. Boli, bo to są te same punkty, co za trzecie miejsce. Decydowała kolejność na kresce ostatniego okrążenia. Wydaje mi się, że trochę za bardzo arogancko pojechałem w końcówce. Spróbowałem długiego finiszu, ale Mark Downey mnie wyczekał i na przedostatniej rundzie wyprzedził. Ryzyk, fizyk. Tym razem ja byłem tym przegranym – powiedział PAP Pszczolarski.

 

Przed nim jeszcze najważniejszy start w Pruszkowie – w niedzielę w wyścigu amerykańskim (madison), w którym pojedzie z Danielem Staniszewskim. Madison to konkurencja olimpijska, w odróżnieniu od wyścigu punktowego, wykreślonego z programu po igrzyskach w Pekinie w 2008 roku.

 

- Troszkę mnie jeszcze bark pobolewa, ale nie na tyle, aby przeszkodzić w starcie w madisonie. Punkty do igrzysk w Tokio są stawką tego wyścigu. Po Danielu widzę, że jest mocny. Teraz moja głowa, żeby jak najlepiej zregenerować się do tego wyścigu – dodał.

 

W rywalizacji na 1 km ze startu zatrzymanego triumfował Francuz Quentin Lafargue, któremu w eliminacjach udało się złamać barierę minuty (59,845), a w finale pojechał trochę wolniej. Tytuły mistrzowskie z Apeldoorn obronili Włoch Filippo Ganna na 4 km oraz Holenderka Kirsten Wild w omnium.

 

Złoty medal w sprincie zdobyła po raz pierwszy reprezentantka Hongkongu Lee Wai Sze, pokonując w finale Australijkę Stephanie Morton 2:0. Brąz dla Francuzki Mathilde Gros.

 

Rywalizację oglądała gorąco powitana przez publiczność mistrzyni olimpijska z Rio de Janeiro i czterokrotna złota medalistka olimpijska w tej konkurencji Kristina Vogel. Niemka, wciąż aktualna rekordzistka świata na 200 metrów ze startu lotnego, porusza się na wózku inwalidzkim. W czerwcu ubiegłego roku podczas treningu uległa wypadkowi, po którym jest sparaliżowana od klatki piersiowej w dół.

 

Wyniki:

 

kobiety

 

sprint

finał

 Lee Wai Sze (Hongkong) - Stephanie Morton (Australia)   2:0
  
  o trzecie miejsce
  Mathilde Gros (Francja) – Lea Sophie Friedrich (Niemcy) 2:0 
  … 
  31. Marlena Karwacka (Polska)
  
  omnium
  1. Kirsten Wild (Holandia)       117 pkt 
  2. Letizia Paternoster (Włochy)  115 
  3. Jennifer Valente (USA)        106 
  … 
  10. Daria Pikulik (Polska)        63
  
  mężczyźni
  
  1 km ze startu zatrzymanego
  1. Quentin Lafargue (Francja)  1.00,029 
  2. Theo Bos (Holandia)         1.00,388 
  3. Michael d’Almeida (Francja) 1.00,826
  
  wyścig punktowy
  1. Jan Willem van Schip (Holandia)  104 pkt 
  2. Sebastian Mora Vedri (Hiszpania)  76 
  3. Mark Downey (Irlandia)            67 
  4. Wojciech Pszczolarski (Polska)    67
  
  4 km ind. na dochodzenie
  
  finał
  Filippo Ganna (Włochy)     4.07,992 
  Domenic Weinstein (Niemcy) 4.12,571
  
  o trzecie miejsce
  Davide Plebani (Włochy)        4.14,572 
  Aleksander Jewtuszenko (Rosja) 4.16,784 
  … 
  13. Adrian Kaiser (Polska)     4.20,523