Cała sytuacja brzmi mocno kuriozalnie, jednak zbieg okoliczności okazuje się w pełni zasadny. Solskjaer zakończył piłkarską przygodę w Anglii w 2007 roku i wystawił na sprzedaż swoją luksusową posiadłość w Cheshire. Miejscowość leży na południe od Liverpoolu (31 mil) oraz Manchesteru (29 mil), a po tym jak Norweg nie znalazł na nią kupca, postanowił ją wynająć.
 
Chętnie wróciłby na stare śmieci po latach (dotychczas mieszkał w hotelu The Lowry), jednak w jego domu zamieszkał... piłkarz Liverpoolu, Virgil van Dijk. Holender nie ma w planach wyprowadzać się z domu, który bardzo mu się spodobał i obu panów obowiązuje umowa.
 
- Ole nie przypuszczał, że kiedykolwiek wróci do Manchesteru. Jak na ironię nie może wrprowadzić się do domu, który formalnie wciąż należy do niego. Mieszkał tam z rodziną za czasów gry w Manchesterze United - napisał The Sun, cytując jednego z aninimowych informatorów.
 
Van Dijk wszedł w tym sezonie na absolutny piłkarski top i obecnie uznawany jest za jednego z najlepszych obrońców świata. Zwykle blokuje dostęp do bramki The Reds, jednak tym razem... zablokował powrót do domu Solskjaera. Gdy obaj panowie kilka tygodni temu spotkali się na boisku, między Manchesterem United i Liverpoolem padł bezbramkowy remis.
 
Oba zespoły walczą o awans do 1/4 finału Ligi Mistrzów.