W czterech wiosennych meczach Miedź straciła aż dziewięć goli i zdobyła zaledwie trzy punkty. Legniczanie w tabeli ekstraklasy są na 14. miejscu i mają zaledwie punkt przewagi nad strefą spadkową. Trener Nowak na konferencji prasowej przed niedzielnym spotkaniem przyznał, że sytuacja jest na tyle poważna, iż nie może patrzyć na to, z kim jego zespół będzie grać, tylko musi zdobywać punkty.
 
"Mecz z Legią za nami i teraz mamy mecz z Lechem przed własną publicznością. Cieszymy się z tego, bo uwielbiamy atmosferę naszego stadionu i wiemy, że będziemy gorąco dopingowani przez kibiców. Na pewno nie będziemy się bali Lecha. Bardzo potrzebujemy punktów i musimy grać o pełną pulę. Nie będziemy kalkulować" - dodał szkoleniowiec beniaminka.
 
Oceniając zespół z Poznania Nowak zwrócił uwagę, że doskonałą pracę wykonał tam Adam Nawałka, który przebudowuje zespół na swój styl. "Myślę, że Lech zagra z nami tak, jak we wcześniejszych spotkaniach. Takiego się go spodziewamy. Trener Nawałka obrał bardzo dobrą drogę stylu i pewnie będzie po swojemu dalej przebudowywał ten zespół. Styl ten jest oparty na dobrej organizacji gry defensywnej i dlatego myśląc o zwycięstwie, musimy zagrać szybciej w ostatniej fazie ataku" - dopowiedział Nowak.
 
Atak jest jedną z największych bolączek Miedzi. W 24 meczach zespół z Dolnego Śląska strzelił zaledwie 23 gole i jest to najgorszy wynik w ekstraklasie. Na własnym stadionie Miedź do siatki rywali trafiała 12 razy i tylko Cracovia ma tak słaby wynik, ale krakowianie stracili tylko siedem goli a legniczanie 23.
 
"Miedź z dnia na dzień nabiera większego tempa. W meczu z Wisłą Płock widzieliśmy dużo poprawy w szybkości grania, budowania akcji ofensywnych. Pracujemy nad tym nadal, aby wyglądało to jeszcze lepiej. Widzę bardzo dużą energię w moich zawodnikach. Myślę, że nasza forma będzie na spotkanie z Lechem bardzo wysoka" - zapewnił Nowak.
 
W jesiennym meczu obu ekip górą był Lech wygrywając na własnym stadionie 2:1. Niedzielny pojedynek rozpocznie się o godz. 18.