3:2 oraz 3:0 dla Rzeszowa - takimi wynikami kończyły się w tym sezonie ligowym starcia Developresu z ŁKS. Zwłaszcza ta druga porażka musiała zaboleć łodzianki. Siatkarki Commerceconu doznały jej w styczniu we własnej hali. Nie dość, że przegrały przed swoją publicznością, nie wygrała nawet seta, to jeszcze tylko w pierwszej partii wyszły z "20-tki". Dla wicemistrzyń Polski ten mecz na pewno długo będzie się jeszcze źle kojarzył. 

 

W sobotę w Nysie podopieczne słowackiego trenera ŁKS Michała Maseka będą musiały wyrzucić z głów styczniową klęskę. Szkoleniowiec ŁKS zapewnia, że tak się stanie. - Będziemy przygotowani najlepiej, jak tylko można pod względem taktyki i techniki – powiedział w krótkim wywiadzie, którego udzielił stronie LSK. 

 

- Wyjdziemy na parkiet, zagramy swoją najlepszą siatkówkę, a później niech się dzieje wola nieba – to z kolei Agata Sawicka libero Developres SkyRes Rzeszów. 

 

Ostrożność Sawickiej, mimo dwóch zwycięstw w lidze nad ŁKS, nie powinna dziwić. Uczestnicy turnieju finałowego w Nysie podkreślają, że starcia pucharowe rządzą się swoimi prawami. 

 

- Wszystkie zespoły z pierwszej czwórki są mocne i stać je na zwycięstwo w bezpośredniej rywalizacji między sobą. Puchar Polski będzie dla nas pierwszą okazją do wygrania czegoś wielkiego i do nabrania doświadczenia przed fazą play-off - uważa trener rzeszowianiek, Włoch Lorenzo Micelli i trudno się z nim nie zgodzić. 

 

W Nysie zagrają cztery najlepsze drużyny sezonu zasadniczego LSK. Wprawdzie do jego zakończenia jeszcze jedna kolejka, ale zmienić może się już tylko kolejność na miejscu trzecim i czwartym. Pierwsze na pewno zajmie Chemik Police, drugie Developres SkyRes Rzeszów. O trzecie wciąż rywalizują ŁKS i Grot Budowlane. Jeśli Commercecon przegra w ostatniej kolejce z Chemikiem, a Budowlane pokonają na wyjeździe Energę MKS Kalisz, to siatkarki Grota mogą skończyć sezon zasadniczy, jako trzecie drużyna, a ŁKS spadnie na czwartą lokatę (ważne będą jeszcze wyniki tych spotkań, bo na dziś drużyny dzieli jeden punkt). 

 

Na razie jednak żadna z drużyn o tym nie myśli. Liczy się Puchar Polski. Nim ŁKS i Developres wyjdą na parkiet, skończy się pierwszy półfinał turnieju w Nysie, w którym Budowlane zagrają z Chemikiem.  Trofeum bronią zawodniczki Grota, które w zeszłym roku w finale zmierzyły się z Commerceconem i wygrały 3:1. 

 

-  Jak to zwykle w takich turniejach o wszystkim zadecyduje aktualna dyspozycja drużyn. Fizycznie na pewno jesteśmy dobrze przygotowani do tego turnieju. Bardzo duże znaczenie będzie miała jednak siła mentalna. Jeśli nasze głowy będą dobrze pracowały, to wyjdziemy obronną ręką także z trudnych sytuacji - uważa Micelli. 

 

- Zwłaszcza w żeńskiej siatkówce głowa i strona mentalna mają bardzo duże znaczenie - potwierdza Jelena Blagojević, kapitan Developresu SkyRes Rzeszów, MVP ostatniego meczu z ŁKS-em.

 

- Puchar Polski jest z jednym z naszym głównych celów na ten sezon. W turnieju finałowym nie dostaje się jednak drugiej szansy i albo się wygrywa, albo odpada z rywalizacji. Tutaj każdy zespół jest pod presją, bo wie jaka jest stawka i chce wygrać trofeum. Nie tak dawno miałyśmy okazję zmierzyć się z ŁKS-em Commercecon Łódź w meczu ligowym. Wiemy o tym, jak ten zespół gra; podobnie rywalki mają dużo informacji o nas. To będzie zacięte spotkanie – kończy serbska przyjmująca, która ma na koncie już Puchar Polski zdobyty przed dwoma laty z Chemikiem Police (wypowiedzi za oficjalną stroną LSK). 

 

Mecz Developres SkyRes Rzeszów - ŁKS Commercecon Łódź w Polsacie Sport Extraod godz. 18 w Polsacie Sport Extra