W niedzielnym wywiadzie udzielonym wielkonakładowemu (300 tys.) Journal du Dimanche, Platini wrócił do epizodu ręki Presnela Kimpembe z meczu Ligi Mistrzów PSG - Manchester United. Dawny szef UEFA nawołuje piłkarzy, żeby nie zgadzali się z takimi decyzjami, płynącego z zastosowania wspomnianego systemu VAR, jak i z nowych przepisów sędziowskich FIFA.
 
Przypomnijmy, że Francuz nie piastował żadnej funkcji odkąd został skazany za nielojalną wypłatą 1,8 euro od Seppa Blattera. Jednak ostatnio były kapitan "Niebieskich" staje się coraz bardziej gadatliwy i to na 7 miesięcy przed zakończeniem karencji. Czyżby był to sposób na przygotowanie terenu na powrót?
 
Michel Platini broni się przed takim stwierdzeniem, ale aktualne wydarzenia w futbolu nie pozostawiają go bez reakcji. Kilkanaście dni temu wystosował list do FIFPro (Międzynarodowej Federacji Pilkarzy Zawodowych), żeby zaprotestować przeciwko postępującemu braku zrozumienia w sędziowaniu. W wywiadzie dla Journal du Dimanche, popularny "Platoche" wrócił do tematu rzutu karnego odgwizdanego w środę w Lidze Mistrzów. Ta decyzja jeszcze bardziej umocniła go w swoim stanowisku dotyczącym VARu. 
 
"W tym przypadku paryski piłkarz odwrócił się, a piłka uderzyła go w rękę. To nie było celowe. Sędzia zrobił to, co miał zrobić - odgwizdał rzut rożny. Później asystenci zmusili go do tego, żeby przyjrzał się z bliska całemu zdarzeniu. Według mnie stwierdzenie, że kontakt piłki z ręką musi być usankcjonowany rzutem karnym, wychodzi daleko poza ducha futbolu" - uważa Platini.
 
Słowem, jeśli dobrze odczytamy słowa Francuza, sędziowie powinni mieć większy margines swojej decyzji. Platini posłużył się również przykładem ręki Ivana Perisicia z finału ostatniego mundialu. Platini ma dosyć interpretacji i z tego względu ma apel do piłkarzy - uważa, że główni protagoniści powinni bronić piłki i gry.
 
"Dlatego właśnie wysłałem list do FIFPro, żeby piłkarze ruszyli tyłki i jasno zaczęli bronić dyscypliny przez swój związek. Już wystarczy, im również należy się udział w wypracowaniu przepisów futbolu. Nie powinna to być wyłącznie decyzja dawnych sędziów i wysokich ranga działaczy FIFA, którzy wzięli się nie wiadomo skąd" - podkreślił.