"Rozmawiamy o tym projekcie od pewnego czasu, ale do żadnych konkretnych ustaleń nie doszło. Problemem są pieniądze, zasady podziału nagród. Obecnie startujące teamy nie bardzo chcą dzielić się wypracowanymi środkami z nowymi zespołami" - powiedział szef FIA.

 

Zdaniem Todta, obecnie istniejące tory nie będą wymagały rozbudowy cyklu do powiększonej stawki, technicznie spełniają wszystkie warunki bezpieczeństwa. - Nikt się nie będzie upierał i na siłę powiększał stawkę ekip Formuły 1, być może w przyszłości projekt uda się zrealizować - dodał Todt.

 

W sezonie 2019 zaplanowane jest 21. rund mistrzostw świata F1. Według nieoficjalnych informacji koncern Liberty Media zarządzający cyklem wyścigowym poważnie myśli o powiększeniu Formuły 1 od 2020 roku o dwie, nawet trzy rundy. Taki projekt był już przedstawiony ponad rok temu, został wtedy mocno skrytykowany przez kilku czołowych zawodników świata.

 

Inauguracja tegorocznego sezonu F1 zaplanowana jest na 17 marca w Melbourne, gdzie odbędzie się Grand Prix Australii. Kierowcą teamu Williams będzie Robert Kubica.