Lacombe wierzy w Olympique Lyon

Piłka nożna

W rewanżowym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów na Camp Nou wielka Barcelona zagra z… małym Olympique Lyon. Tak ten mecz postrzegają media, szczególnie hiszpańskie. Kto jak kto, ale Bernard Lacombe, który we wtorek odleciał z zespołem ,,les Gones’’, a codziennie obserwuje "swój’’ zespół jest w stanie stwierdzić, że jego klub nie jest bez szans. Warto przypomnieć niedawny sukces nad Manchesterem City.

W stolicy Rodanu Lacombe jest prawdziwą ikoną, jest lubiany i ceniony. Śmiało można powiedzieć, a potwierdzają to sondaże, że jest w czołowej szóstce największych osobistości miasta. Dzisiaj jest szarą eminencją Jean-Michela Aulasa, prezesa Olympique. W przeszłości pełnił również rolę skauta, dyrektora sportowego i trenera (1996-2000). Dzisiejsza rola jest, jak twierdzi, wygodniejsza, chociaż pasji i adrenaliny mu nie brakuje. W lidze francuskiej Lacombe rozegrał 497 spotkań i zdobył 255 bramek. W reprezentacji Francji zagrał 38 razy i strzelił 12 goli. Udało się z nim  porozmawiać tuż przed wylotem do stolicy Katalonii.

 

- Bernard, czy Olympique jedzie do Barcelony na pożarcie?

 

- Nie zgadzam się z taką opinią. Chociaż Barça z ,,małym’’ Messim to wielki zespół, to nie jesteśmy pozbawieni szans. Ostatnio oglądałem barcelończyków kilkakrotnie. To zespół który proponuje świetną grę zespołową, nie ma równych na świecie. Jest nieustannie w ruchu i jeszcze ten ,,mały’’ z przodu. To musi robić wrażenie. Messi to piłkarz z innej planety. Widziałem Pelego z Santosem w Lyonie, grałem z Bordeaux przeciwko Maradonie, ale Messi ma dodatkowy atut. On może liczyć na większą protekcję sędziów, co kiedyś, w moim czasie, nie istniało. Kiedy graliśmy np. w Craiovej czy Splicie, to były ostre starcia, nie boję się użyć nawet słowa wojna.

 

- Dzisiaj kluby francuskie bardziej liczą się w Europie, ale do poziomu Barcelony droga jeszcze daleka.

 

- Pamiętam dwumecz z 2009 roku. Po remisie na Gerland 1-1, przegraliśmy na Camp Nou 2-5. Już po 43 minutach było "pozamiatane", Barcelona prowadziła 4-0. Ale wspomnę, że w składzie Barçy grali wtedy Messi, Thierry Henry, Samuel Eto, Iniesta czy Xavi. Co za paka!

 

- Ja bym postawił 60 % na Barcę i 40 % na Lyon. A jak ty widzisz szanse waszego zespołu?

 

- Zgadzam się na takie proporcje. Ale nie zapominajmy że to tylko sport, a wydarzyło się w ostatnim czasie, oj wydarzyło. Chociażby porażki PSG i Realu na własnych boiskach. Więc nie czujemy się na straconej pozycji.

 

- Jak przedstawia się jedenastka na środowe spotkanie?

 

- Na drobny uraz narzeka jeszcze obrońca Marcelo, ale myślę, ze lekarze postawią go na nogi i trener Bruno Genesio będzie mógł wystawić optymalny skład.

 

- Z jakim nastawieniem jedziecie do Barcelony?

 

- Sytuację Barcelony można porównać do 1/16 czy 1/8 Pucharu Francji, kiedy jako faworyt grasz z rywalem z czwartej lub piątej ligi i męczysz się od początku do końca. Czasami kończy się to na dogrywce czy rzutach karnych. Może coś podobnego czeka nas w środowy wieczór… ale na naszą korzyść (śmiech). Taki scenariusz by mi odpowiadał.

 

- Prezes Aulas zapowiedział, że za pięć lat chce przekazać pałeczkę (pełni funkcję od 1987 roku), ale najpierw chciałby... wygrać Ligę Mistrzów.

 

- Nie wiem, czy wytrzymam jeszcze pięć lat. Mam 66 lat i chyba czas myśleć o emeryturze. Chociaż czas szybko mija, a piłka to moje życie.

 

- Przez kilka lat w Lyonie grał Jacek Bąk (1995-2002), nawet go trenowałeś. Później popadł w konflikt z trenerem Jacquiem Santinim i przeniósł się do RC Lens.

 

- Szkoda że odszedł, zabrakło mu cierpliwości. Jacek był bardzo dobrym środkowym obrońcą, a temu konfliktowi można było zapobiec. Jednak jako dawny piłkarz mogę zrozumieć, że chciał częściej grać. Był przecież reprezentantem Polski i zależało mu na stałych występach. Jednak gdyby został, to na pewno zaliczyłby ze trzy-cztery tytuły mistrza Francji.

 

Transmisja meczu FC Barcelona - Olympique Lyon w Polsacie Sport Premium 2 od godziny 20:15. Pierwszy gwizdek Szymona Marciniaka o 21:00. Spotkanie skomentują Tomasz Smokowski oraz Paweł Golański. 

 

W załączonym materiale wideo skrót pierwszego meczu.

 

WYNIKI I TERMINARZ LIGI MISTRZÓW

 

Oglądaj na żywo największe europejskie gwiazdy piłki nożnej i ekscytujące zmagania najlepszych europejskich drużyn – fazy pucharowe Ligi Mistrzów UEFA i Ligi Europy UEFA 2018/2019 na kanałach Polsat Sport Premium 1 i Polsat Sport Premium 2, w Cyfrowym PolsaciePlusie i IPLI. Prestiżowe rozgrywki dostępne są w telewizji, na komputerach, smartfonach i tabletach.

Tadeusz Fogiel, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze