Maciej Turski: W organizacji FEN mieliśmy Cię już zobaczyć podczas FEN 22. Pojawiły się kłopoty, ale czy dzięki temu, że miałeś więcej czasu, to udało Ci się lepiej przygotować?

 

Radosław Paczuski: Tak jak mówisz - były różne przeszkody. Kontuzje nie ominęły również mnie. Musiałem zrobić sobie przerwę, teraz jest już OK. Trenuję, sparuję z najlepszymi zawodnikami w Polsce. Czuję, że jestem dobrze przygotowany. Forma jest dużo wyższa niż miała być wtedy w Poznaniu, a nawet wyższa niż przed rokiem, kiedy zdobywałem pas FEN.

 

Pas kategorii średniej trzeba chyba odłożyć na bok, bo parę kilogramów Ci przybyło. Chyba ciężko będzie utrzymać ten limit wagowy?

 

Limit wagowy wynoszący 85 kg jest teraz dla mnie praktycznie nie do zrobienia. Niedługo pewnie będziecie mnie już tylko widzieli w wyższych kategoriach wagowych. Tam czuję się dobrze, mam dobre warunki fizyczne. Gdybym chciał, mógłbym nawet walczyć w wadze ciężkiej. Zobaczymy jednak czy to będzie kategoria ciężka czy może do 95 kilogramów. Waga sama idzie do góry, zresztą jestem już w takim wieku, że trudno to zatrzymać. Dochodzą też ćwiczenia siłowe, budujące masę.

 

Kolejnym rywalem Brytyjczyk. Odpowiada Ci ten poziom, klasa przeciwnika?

 

To jest numer 1 albo numer 2 w Anglii, bardzo mocny zawodnik. 13 zwycięstw i 13 nokautów. Znany jako "Dynamit". A już niedługo będziecie mogli zobaczyć jak polski saper rozbraja ten dynamit. Dlatego trzymajcie rękę na pulsie i oglądajcie sobotnią walkę.

 

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.