22-letni Hurkacz zwrócił na siebie uwagę, pokonując we wcześniejszych rundach rozstawionego z numerem 28. Francuza Lucasa Pouille'a, turniejową „szóstkę” Japończyka Kei Nishikoriego (drugi raz w ciągu dwóch tygodni) oraz Kanadyjczyka Denisa Shapovalova (24.).
 
Zajmujący 67. miejsce w światowym rankingu zawodnik już odniósł największy sukces w karierze, a teraz czeka go spotkanie na najwyższym tenisowym szczeblu. W rozpoczynającym się o godz. 19 czasu polskiego meczu zmierzy się z Federerem, zdobywcą rekordowych wśród mężczyzn 20 tytułów wielkoszlemowych w singlu.
 
W zapowiedzi ćwierćfinału z udziałem tych graczy na stronie ATP przypomniano, że oglądanie meczów słynnego zawodnika z Bazylei to pierwsze wspomnienie Hurkacza związane z profesjonalnym tenisem. Organizatorzy imprezy w Indian Wells z kolei zwrócili uwagę, że Polak miał rok, gdy Szwajcar został zawodowym tenisistą, a sześć lat, gdy jego idol triumfował po raz pierwszy w Wimbledonie.
 
Wrocławianin nie szczędzi komplementów swojemu idolowi.
 
„Roger jest niewiarygodny. Ma na koncie niesamowite wyniki, wygrał wiele Wielkich Szlemów. On gra po prostu inaczej niż cała reszta. Sposób, w jaki gra, jak uderza piłkę, to coś wyjątkowego. Z pewnością jest dla mnie inspiracją” – zapewnił.
 
W niedawnym wywiadzie dla PAP podkreślał, że bardzo lubi grać z zawodnikami ze światowej czołówki na dużych kortach i przy pełnych trybunach. W podobnym tonie wypowiadał się po awansie do ćwierćfinału w Indian Wells, gdy okazało się, że zmierzy się z Federerem.
 
„Marzyłem o tym, gdy byłem dzieckiem. To najwspanialsza rzecz, jaka może przytrafić się tenisiście – grać na dużych obiektach, w wielkich imprezach i przeciwko wielkim zawodnikom” – zaznaczył.
 
Z Federerem spotkał się już raz na korcie w październiku – trenowali razem w Szanghaju. Polak pochwalił się tym, zamieszczając na Instagramie zdjęcie z idolem i pisząc, że było to dla niego niesamowite doświadczenie.
 
Szwajcar także pamięta tamto wydarzenie.
 
„Podczas rozgrzewki prawie się nie mylił, a za każdym razem, gdy popełnił błąd, to przepraszał. To bardzo miły facet i wydaje się uroczy. Jest jednym z tych młodych i obiecujących graczy. Cieszę się, że tak dobrze mu idzie. Pokonanie dwa razy w krótkim czasie Nishikoriego i Shapovalova to nie byle co. To pokazuje, czym dysponuje Hubert i czego możemy oczekiwać po nim w przyszłości” – chwalił wrocławianina były lider światowego rankingu.
 
Na stronie ATP zwrócono uwagę, że w pierwszym momencie może się wydawać, iż słowo „uroczy” nie jest najlepszym określeniem dla mierzącego 196 cm Hurkacza, który lubi czytać książki Roberta Ludluma i interesuje się luksusowymi samochodami. Dodano jednak, że to właściwy opis często uśmiechającego się 22-latka, który na konferencjach prasowych nie specjalizuje się w długich i rozbudowanych odpowiedziach.
 
Nie brakuje mu jednak dystansu do siebie i poczucia humoru. Jeden z dziennikarzy w Indian Wells zapytał wrocławianina, czy w obecnej formie byłby w stanie pokonać swoją matkę Zofię, która zachęciła go w dzieciństwie do gry w tenisa. Hurkacz zastanawiał się dłuższą chwilę, po czym odparł z uśmiechem: „Może”.