Ebadipour to jeden z najważniejszych siatkarzy PGE Skry. Gdy on i Mariusz Wlazły mieli kontuzje, mistrzowie Polski zaczęli ponosić porażki i stanęła przed nimi wizja niezakwalifikowania się do fazy play-off. Od momentu powrotu do gry - najpierw Milada, potem Mariusza, Skra znów gra bardzo dobrze.

 

W lidze pewnie wygrała mecz "za sześć" punktów, który zdecydował o tym, że to bełchatowianie zagrają w pierwszej szóstce, a GKS Katowice raczej z niej wypadł (ma jeszcze, ale raczej matematyczne szanse). 

 

Ebadipour walnie przyczynił się też do czwartkowego triumfu Skry w Lidze Mistrzów. W pierwszym ćwierćfinałowym spotkaniu, rozegranym przed własną publicznością, Bełchatów pokonał 3:1 Zenit St. Petersburg 3:1. Ebadipour zdobył w tym spotkaniu 18 pkt. 

 

W piątek po południu klub oficjalnie poinformował, że Irańczyk zostaje w PGE Skrze na kolejne trzy sezony.