W styczniu najbardziej znany austriacki napastnik próbował podpisać lukratywny kontrakt w Chinach, ale władze angielskiego klubu nie wyraziły zgody na jego odejście. Popadł w niełaskę trenera Manuela Pellegriniego, a jego sytuacji nie poprawiały urazy i choroba. Wreszcie gdy w ostatnim spotkaniu ligowym wrócił do podstawowego składu "Młotów", opuścił boisko przy wyniku 1:3 i gwizdach własnych kibiców, a ostatecznie jego drużyna wygrała 4:3.

 

Mimo tego Arnautovic nie traci dobrego samopoczucia. - Szybko zapominam o kłopotach. Jestem zdrowy i szczęśliwy. To najważniejsze. Przyjechałem, by pomóc reprezentacji - powiedział klubowy kolega Łukasza Fabiańskiego.

 

Uważa, że jesienny występ w Lidze Narodów dużo austriackiej drużynie dał, choć "na tej podstawie nie wolno dzielić miejsc w kwalifikacjach Euro 2020". Grupę eliminacyjną - z Polską, Słowenią, Izraelem, Łotwą i Macedonią Północną, uważa za "możliwą", jednak...

 

- Wiadomo, że Polska jest faworytem, ale pozostali rywale też są silni - ocenił.

 

Austriak podkreślił, że ma dużo szacunku dla naszej drużyny, ale nie lubi zbytnio skupiać się na przeciwniku i go wychwalać.

 

- Wiadomo, że Polacy mają w składzie kilku świetnych zawodników, ale i nam nie brakuje umiejętności. Musimy to tylko w czwartek pokazać na boisku - wspomniał 77-krotny reprezentant kraju, który w zespole narodowym zdobył 20 goli.

 

Arnautovic jest praktycznie jedynym klasycznym napastnikiem w kadrze trenera Franco Fody.

 

- Nie czuję z tego powodu dodatkowej presji, bo od 10 lat przyjeżdżam grać w reprezentacji z takim samym nastawieniem - daję z siebie wszystko niezależnie od okoliczności - podkreślił.

 

19 kwietnia piłkarz skończy 30 lat. Pytany o swoje samopoczucie zacytował innego "niegrzecznego chłopca", do którego z racji postury i temperamentu bywał porównywany.

 

- Kiedyś mądrze w tej kwestii wypowiedział się Zlatan Ibrahimovic, który wspomniał, że "wiek widać na papierze, a niekoniecznie na ciele". Czuję się młodo, jestem zdrowy i nie zaprzątam sobie głowy upływającym czasem - odparł.

 

O zakończeniu kariery też jeszcze nie myśli.

 

- Będę grał dopóki mój organizm nie powie: "Marko, już dość". Dlatego może się zdarzyć, że nawet na 40. urodziny zobaczycie mnie na boisku - podsumował.

 

Spotkanie Austria - Polska odbędzie się w czwartek o godz. 20.45 na Ernst-Happel-Stadion w Wiedniu.

 

Transmisja w Polsacie Sport. Początek przedmeczowego studia o godz. 18:00.

TERMINARZ EL. ME 2020