Mecz Trefla ze Stelmetem obejrzało 8791 widzów, co jest rekordem frekwencji tego sezonu ekstraklasy koszykarzy. 

 

- W takiej atmosferze i przy tak licznych kibicach przyjemnie jest grać - przyznał trener gości Igor Jovovic.

 

Do tej pory największą publiczność zgromadziło 25 stycznia spotkanie Polskiego Cukru z Anwilem Włocławek - na trybunach hali w Toruniu zasiadło 4478 kibiców. W środę w Ergo Arenie pojawiło się ich prawie dwa razy tyle, w większości byli to uczniowie z Kaszub, uczestnicy plastycznego konkursu „Aktywne Kaszuby: Kaszuby, tradycja, natura w twórczości Jana Trepczyka”. Dlatego też tę konfrontację określono jako „Kaszubski Mecz w Sopocie”.

 

- Zdawaliśmy sobie sprawę, że Trefl będzie do końca walczyć o zwycięstwo. Sopocianie znaleźli się bowiem w takiej sytuacji, że każde spotkanie jest dla nich niezwykle ważne. Wiedzieliśmy też, że specjalna oprawa doda im motywacji. Muszę jednak przyznać, że w tej atmosferze i przy tak licznych kibicach my też się świetnie czuliśmy. Był to generalnie dobry mecz w naszym wykonaniu, aczkolwiek w niektórych momentach, w których prowadziliśmy różnicą 10 punktów, mogliśmy mieć lepszą nad nim kontrolę. Najważniejsze, że w kluczowych fragmentach nie zawiedliśmy – ocenił trener gości Igor Jovovic.

 

W 12 ostatnich spotkaniach zielonogórzanie tylko raz zeszli z parkietu pokonani. Z kolei sopocianie ponieśli już 18. porażkę, ale pomimo przegranej szkoleniowiec gospodarzy Marcin Stefański był zadowolony z postawy swojego zespołu.

 

- Mieliśmy w tym meczu swoje szanse. Nie udało się ich wykorzystać, ale mnie szczególnie cieszy, że gramy coraz lepiej, chłopacy szukają się na boisku, bo zanotowaliśmy 22 asysty, a kilku zawodników na nowo się odrodziło. Jest to także nasze trzecie spotkanie z rzędu, w którym wygrywamy zbiórkę, a przecież Stelmet prezentuje bardzo fizyczny basket. W porównaniu do poprzednich występów zredukowaliśmy liczbę strat, co także jest dobrym prognostykiem. Jeśli w kolejnych meczach będziemy walczyć tak jak dzisiaj, to jestem spokojny o wyniki - powiedział.

 

W Treflu bardzo dobrze zaprezentował się Paweł Leończyk, który zdobył 18 punktów, miał także 10 zbiórek, z czego cztery w ataku oraz cztery asysty. „Walczyliśmy w tym meczu na tyle, na ile mogliśmy. Widać jednak, że od kilku spotkań w naszą drużynę wstąpił nowy duch, bo gramy fizycznie i z większą energią. Dobitnie pokazuje to wygrywana przez nas rywalizacja na tablicach” – dodał podkoszowy sopockiej ekipy.

 

W drużynie gospodarzy zadebiutował Phil Greene, który w tym sezonie występował w tureckim zespole Royal Hali Gaziantep. 26-letni amerykański rozgrywający pojawił się w Sopocie we wtorek i w swoim pierwszym spotkaniu zdobył 13 punktów oraz zanotował sześć asyst.

 

Trefl Sopot - Stelmet Enea BC Zielona Góra 85:90 (20:25, 18:21, 22:17, 25:27).

 

Trefl Sopot: Paweł Leończyk 18, Milan Milovanovic 14, Phil Greene 13, Ovidijus Varanauskas 12, Piotr Śmigielski 10, Łukasz Kolenda 8, Jonte Flowers 7, Damian Jeszke 3.

 

Stelmet Enea BC Zielona Góra: Darko Planinic 25, Łukasz Koszarek 14, Quinton Hosley 14, Markel Starks 11, Michał Sokołowski 8, Jarosław Mokros 6, Przemysław Zamojski 6, Adam Hrycaniuk 4, Kodi Justice 2, Michael Humphrey 0.

 

WYNIKI, TERMINARZ I TABELA EBL