Roman Kołtoń: Prezesie, były emocje.


Zbigniew Boniek: Były emocje. To był bardzo wyrównany i trudny mecz. Austria to drużyna bardzo siłowa, której brakuje trochę fantazji. W fazie końcowej stworzyli jedną, dwie sytuacje i było to spowodowane wynikiem ich siły fizycznej, a nie dobrej gry. Polacy natomiast grali uważnie i mądrze. Najważniejszy był dla nas wynik. Uważam, że mieliśmy więcej okazji stuprocentowych niż rywale. Swoją okazję miał Kamil Grosicki i mógł lepiej uderzyć. Podobnie Krzysztof Piątek chwilę po strzelonym golu. Najistotniejsze było jednak zwycięstwo. Teraz spokojnie idziemy do przodu. Tworzy się nowa drużyna. W szatni po raz pierwszy od dłuższego czasu poczułem, że rodzi się coś ważnego.

 

Prezes domagał się euforii przed startem eliminacji mistrzostw Europy 2020. Teraz euforię zbudowało zwycięstwo.

 

Powiedzmy sobie szczerze. Reprezentacje grają raz na trzy, cztery miesiące, czyli budowanie wszystkiego jak domku z klocków LEGO czy jakieś innej układanki nie jest takim prostym zadaniem. Dzieję się tak dlatego, że po czterech dniach wszyscy piłkarze wyjeżdżają do swoich klubów. Muszę przyznać, że ta drużyna jest scalona i robi coś dobrego. Bałem się tego meczu, bo dawno z Austriakami nikt w Wiedniu nie wygrał, oprócz nas. Zdobyliśmy trzy punkty, które pozwalają nam na dobre otwarcie w grupie G. My chcemy pojechać na mistrzostwa Europy i zrobimy wszystko, by awansować.


Czy jest coś do poprawy, szczególnie jeśli mówimy o linii środkowej?


Nie należę do osób, które ciągle narzekają. Muszę powiedzieć, że słyszałem opinie, że szczęśliwie ten mecz wygraliśmy. Jak powiem inaczej. Szczęśliwie to Austriacy mogli z nami zremisować w ostatniej minucie po strzale Marca Janko głową. Wydaję mi się, że byliśmy drużyna trochę dojrzalszą. Nie chcieliśmy tego meczu przegrać. Było to widać po naszym zachowaniu na boisku. Wszystko się dla nas dobrze ułożyło. W odpowiednim momencie zdobyliśmy bramkę, a później mądrze ten korzystny dla nas wynik utrzymywaliśmy. Naszą siłą było to, że na skrzydłach mieliśmy szybkich ludzi. Piotr Zieliński do czasu, kiedy nie odniósł kontuzji, prezentował się dobrze. Za niego pojawił się Krzysztof Piątek i to dało Biało-Czerwonym siłę w przodzie. Trzeba się cieszyć, ale na spokojnie.

 

WYNIKI I TABELE EL. EURO 2020