Tak właśnie piecze się kilka pieczeni przy jednym ogniu, bo „The Telegraph” piórem Garetha A Daviesa informuje nas nie tylko o kolejnych tatuażach Charlie Edwardsa, i jego pierwszej obronie pasa WBC, ale też przybliża postać Schwarza, który będzie rywalem „Króla Cyganów”.

 

Nie ukrywam, że jestem zaskoczony wyborem takiego, a nie innego przeciwnika dla Tysona. Zamiast rewanżu z Deontayem Wilderem, walka z przeciętnym, choć niepokonanym Niemcem, aktualnie klasyfikowanym na drugim miejscu w rankingu WBO i dziewiątym IBF. 24 letni, mierzący 197 cm Schwarz wygrał 24 walki (16 przed czasem), ale nikogo wartościowego jeszcze nie pokonał. Jego pierwsza porażka jest jest jednak bardziej niż pewna i szybko się zbliża. Chyba, że nagle dowiemy się o zmianie przeciwnika dla Tysona Fury.

 

Wróćmy jednak do sobotniej gali, która na Wyspach Brytyjskich cieszy się dużym zainteresowaniem. 26-letni Charlie Edwards to charyzmatyczny, swój chłopak, i potrafi do tego boksować. Oczywiście mając 165 cm wzrostu trudno liczyć na takie zainteresowanie, jakie budzą dwumetrowe olbrzymy, Anthony Joshua czy Tyson Fury, ale Edwards po prostu robi swoje.

 

Najważniejsze, że mężnie przełknął porażkę z Filipińczykiem Johnem Rielem Casimero z którym dwa i pół roku temu bił się o pas IBF w swojej dziewiątej, zawodowej walce. Minęło trochę czasu, nabrał doświadczenia i pod koniec grudnia minionego roku dostał jeszcze jedną mistrzowską szansę której już nie zmarnował. Pokonał na punkty Cristofera Rosalesa z Nikaragui i jest mistrzem świata.

 

I wie, że bez względu na wynik dzisiejszego pojedynku z Moreno zafunduje sobie kolejny tatuaż. Uzależnienie to chyba najlepsze określenie, jego ciało jest ich pełne. Lew i korona oraz błyskawica Zeusa na ręce. Achilles, dzielny wojownik z Troi, do tego orzeł na ramieniu, trzecie oko przy uchu. Mógłby o nich opowiadać długo, każdy tatuaż ma znaczenie.

 

Wiele zawdzięcza matce Terry, to ona go motywuje. sama tocząc z rakiem walkę o życie. Wygrany pojedynek syna z Rosalesem oglądała siedząc na inwalidzkim wózku. Kiedy przygotowywał się do sobotniego starcia z Moreno była u niego trzy dni w tygodniu i rozmawiali o wszystkim.

 

Zaczynał bokserskie treningi mając 11 lat, bo chciał się odchudzić. Był małym, pełnym kompleksów grubaskiem. - Ojciec Lawrence mnie wpierał, bo chciał bym nauczył się dbać o siebie. Wstawałem o 6 rano biegać, a on wraz ze mną, obok, jechał na rowerze. Był małym, tak jak ja, ambitnym mężczyzną. I zawsze we mnie wierzył

 

- Mojego rywala, Angela Moreno znam bardzo dobrze i się go nie obawiam, choć doceniam jego umiejętności, Był moim sparingpartnerem przed walką z Johnem Casimero. Stoczyliśmy wtedy 28 rund sparingowych i wiem czego się po nim spodziewać – opowiada dziennikarzom.

 

Charlie jest zdecydowanym faworytem, takie są fakty. Tak samo jak faworytami w dzisiejszych pojedynkach są olimpijczycy z Rio de Janeiro, pochodzący z Ghany Joshua Buatsi, oraz mający nigeryjskie pochodzenie Lawrence Okolie, którego menedżerem jest Anthony Joshua. Ale na razie to on, niższy od nich o głowę, Charlie Edwards, jest mistrzem świata, nie oni. I to on stoczy dziś walkę wieczoru.

 

Transmisja gali z Londynu od godz. 20.00 w Polsacie Sport Fight, a od 23.00 w Polsacie Sport Extra