Cezary z Pazurem: Ludzie chcą, by Brzęczek przeprosił za trzy punkty z Austrią

Piłka nożna

Najbardziej nurtującym pytaniem przed meczem z Austrią w Wiedniu było to, czy Jerzy Brzęczek sobie poradzi. Trener Wisły Płock dostał swoją posadę nieco na wyrost, bez CV, które robiłoby jakiekolwiek wrażenie i teraz stawał przed swoją najważniejszą próbą. Okazało się, że dał radę wbrew opinii, na którą zapracował sobie jesienią.

- Na ile ten sukces był efektem przypadku, racjonalnego działania, czy tak zwanego coachingu można się zastanawiać i analizować. Fakt, że wejście Piątka było wymuszone kontuzją Zielińskiego, ale co to ma za znaczenie? - zapytał Kowalski.

 

- Wszedł w odpowiednim momencie? Wszedł. Strzelił? Strzelił. Na pewno trener dobrze zareagował wpuszczając po przerwie Frankowskiego za Milika. Widać, że gra bez dwóch klasycznych skrzydłowych jest po prostu nie dla nas. Te skrzydła, czyli Grosicki-Frankowski nas poniosły. Pewnie, że ten mecz to była generalnie mizeria, zwłaszcza w pierwszej połowie, kiedy graliśmy tak, że zęby bolały, a w drugiej defensywa dała tradycyjnego klopsa. Gdyby doświadczony Marko Janko nie zachował się gorzej niż przeciętny adept szkoły mistrzostwa sportowego nie byłoby zwycięstwa, ale jednak jest - dodał.

 

- Trzy punkty na terenie najgroźniejszego rywala, który do tej pory nie przegrywał u siebie, zostały zdobyte. Nie namawiam nikogo do tego, aby klaskać jak foka w fokarium. Udawać, że wszystko było ekstra i bić pokłony. Każdy ma prawo do własnej oceny, dyskusja i spieranie się na argumenty to sól piłki nożnej, ale robienie tragedii z tego startu eliminacji to jednak przesada. Zwłaszcza śledząc media społecznościowe można odnieść wrażenie, że Brzęczek powinien przeprosić za te trzy punkty. Przepraszać to by musiał, gdyby dzisiaj na Narodowym ewentualnie nie wygrał z cieniutką Łotwą, co wydaje się mało prawdopodobne - powiedział.

 

- Z drugiej strony, trzeba pamiętać co zdarzyło się przed laty, kilka kilometrów stąd na stadionie Legii. Młodszym kibicom przypomnę, że nasza kadra zblamowała się wówczas w 2002 roku, przegrywając z Łotyszami 0:1, a smrodek po tamtym zdarzeniu ciągnie się do dziś, także za prezesem PZPN i kilkoma telewizyjnymi ekspertami - zakończył Kowalski.

mż, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze