Zarówno Lyon, jak i Rennes świetnie spisywało się w tym sezonie na europejskim froncie. Oba zespoły awansowały do fazy pucharowej kolejno Ligi Mistrzów oraz Ligi Europy. Tam jednak musiały uznać wyższość potęg, chociaż sprawiły im duże problemy. Rennes było nawet o krok od wyeliminowania Arsenalu po zwycięstwie 3:1 przed własną publicznością, jednak Wyspiarze zdołali odrobić straty.
 
Lyon i Rennes mierzyły się ze sobą w ramach 30. kolejki Ligue 1 - wówczas na Roazhon Park lepszy był Olympique i to właśnie gospodarze byli faworytem półfinału Pucharu Francji. Lyon walczy o ligowe podium i traci zaledwie dwa punkty do wicelidera z Lille.
 
Spotkanie okazało się wymianą ciosów: wynik otworzył Mbaye Niang, który uprzedził obrońcę, a gospodarze musieli ruszyć do ataków. Wyrównać udało się tuż po przerwie, gdy do siatki trafił Bertrand Traore. Reprezentant Burkina Faso uderzył płasko "nie do obrony". Mogło się wydawać, że Lyon opanuje sytuację, jednak to goście byli tego dnia aktywniejsi.
 
Po raz drugi wyszli na prowadzenie za sprawą gola Andre, jednak ponownie dali się złapać. Na kwadrans przed końcem rzut karny po zagraniu ręką pewnie egzekwował Moussa Dembele i dogrywka wisiała w powietrzu nad Parc Olympique Lyonnais.
 
Ostatnie słowo należało jednak do Rennes. Chirurgiczną prezycją przy strzale z szesnastu metrów wykazał się Ramy Bensebaini. Goście niespodziewanie awansowali do finału, gdzie zmierzą się z lepszym z pary PSG - Nantes.
 
Olympique Lyon - Stade Rennais 2:3 (0:1)
 
Bramki: Traore 47, Dembele k. 76 - Niang 40, Andre 55, Bensebaini 81