W miniony weekend odbyła się 26. kolejka zaplecza ekstraklasy, ale teraz dwanaście drużyn odrobiło zaległości jeszcze z 25. serii (23-24 marca), powstałe w wyniku zgrupowań i meczów reprezentacji narodowych.

 

Powody do radości wciąż mają fani ŁKS. Ich drużyna, niepokonana od ponad siedmiu miesięcy, kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa. Tym razem podopieczni Kazimierza Moskala wygrali w Bytowie 2:0 po golach w pierwszej połowie Patryka Bryły i Hiszpana Daniego Ramireza.

 

Ostatnim zespołem, który wygrał w 1. lidze z ŁKS, była... Bytovia. Piłkarze z Bytowa zwyciężyli 1 września w Łodzi 3:2, ale później prezentowali się coraz gorzej (nie wygrali ligowego meczu od 8 września). Co innego ŁKS, który od tamtej pory piął się w górę tabeli.

 

Łodzianie szczególnie imponują w tym roku. Od wznowienia rozgrywek w marcu pokonali kolejno: Garbarnię Kraków 3:0, Stal Mielec 1:0, Wartę Poznań 3:0, Podbeskidzie Bielsko-Biała 3:0 i teraz Bytovię.

 

Po 26 kolejkach mają 52 punkty i już o siedem wyprzedzają trzecią Stal. Mielczanie w ciekawie zapowiadającym się meczu zremisowali z czwartą Sandecją 0:0. Ekipa z Nowego Sącza, ubiegłoroczny spadkowicz z ekstraklasy, ma 44 punkty.

 

Zdecydowanym liderem, niemal pewnym już gry w ekstraklasie, jest Raków Częstochowa. Podopieczni Marka Papszuna (61 pkt) swój mecz rozegrali w pierwotnym terminie. 23 marca zremisowali na wyjeździe ze Stomilem Olsztyn 1:1.