Jego rywalem był Tsotne Darchia. Norweg zaczął bardzo mocno, gdyż szybko zaskoczył Polaka, posyłając go na deski. Kierzkowski nie stracił jednak przytomności. Niemal od razu doszedł do siebie, o czym przeciwnik miał się przekonać dopiero za kilkanaście sekund.

Kierzkowski wyprowadził fenomenalną kombinację, po której walka momentalnie się zakończyła. Polak zaczął od lewego podbródkowego, później poprawił prawym sierpowym i po chwili cieszył się ze zwycięstwa. Norweg padł na deski jak rażony piorunem. Wyglądało to naprawdę strasznie!

 

Maciej Kierzkowski pokonał przez KO w pierwszej rundzie Tsotne Darchię.