Po zwycięstwie nad VfL Wolfsburg 2:0 w miniony weekend BVB ma 63 punkty. Dortmundczycy objęli prowadzenie, wykorzystując fakt, że Bayern tylko zremisował z Freiburgiem na wyjeździe 1:1 i ma o dwa punkty mniej.

 

Piszczek pauzuje od 9 lutego z powodu kontuzji pięty, która okazała się znacznie poważniejsza niż początkowo przypuszczano. Na czwartkowej konferencji prasowej trener Lucien Favre poinformował jednak, że Polak ma szansę znaleźć się w kadrze na sobotni mecz, zaplanowany na godz. 18.30.

 

Niepewny jest też występ zdobywcy obu bramek w meczu z Wolfsburgiem Hiszpana Paco Alcacera oraz jednego z podstawowych obrońców Francuza Abdou Diallo. Inny gracz defensywy Marokańczyk Achraf Hakimi nie zagra już do końca sezonu.

 

- Musimy zaczekać do ostatniego treningu w piątek po południu. Wtedy będziemy podejmować decyzje - powiedział szwajcarski szkoleniowiec.

 

Stawka spotkania tych dwóch drużyn dawno nie była tak wysoka. W ostatnich latach Bayern, który walczy o siódmy tytuł z rzędu, zwykle odskakiwał konkurencji na kilkanaście punktów już w marcu czy kwietniu i nawet ewentualna porażka z BVB nie miała większego znaczenia. Tym razem jednak wyścig po mistrzostwo jest o wiele bardziej zacięty.

 

Favre uważa jednak, że choć temu meczowi poświęca się wiele uwagi, to jego wynik nie będzie decydujący - Jeśli wygramy, o niczym to jeszcze nie przesądzi. Jeśli zremisujemy, o niczym to jeszcze nie przesądzi. Jeśli przegramy, też wszystko będzie wciąż możliwe. Do końca sezonu zostało siedem spotkań, to z Bayernem jest po prostu następne - podkreślił.

 

Dortmundczycy, którzy nie uczestniczą już w Pucharze Niemiec, mogą być nieco bardziej wypoczęci od swoich rywali. Bayern wywalczył w środę awans do półfinału, ale kosztowało to podopiecznych Chorwata Niko Kovaca wiele sił. Faworyci prowadzili 1:0 i 4:2, ale ostatecznie ledwo pokonali u siebie drugoligową ekipę Heidenheim 5:4.

 

Najlepszy strzelec gospodarzy Robert Lewandowski miał tego dnia odpoczywać, zresztą w pierwszej połowie był na ławce rezerwowych. Do przerwy Bawarczycy przegrywali jednak 1:2 i Kovac wprowadził wówczas na boisko Polaka oraz Francuza Kingsleya Comana. Lewandowski nie zawiódł - zdobył dwa gole, w tym zwycięski z rzutu karnego, oraz miał jedną asystę.

 

Do składu Bayernu powróci kontuzjowany ostatnio bramkarz Manuel Neuer oraz austriacki obrońca David Alaba. Po meczu z Heidenheim Kovac ma nadzieję, że jego podopieczni zaprezentują się dzięki temu znacznie lepiej w defensywie - O Borussii można się w tym sezonie wypowiadać wyłącznie w superlatywach. Ale my potrzebujemy tego zwycięstwa. W tym sezonie nie wygraliśmy żadnego +wielkiego+ meczu. W weekend będziemy jednak gotowi tego dokonać - zapewnił Chorwat.

 

Niezależnie od wyniku piłkarze gospodarzy zamierzają odreagować stres związany z sobotnim spotkaniem w jednym z monachijskich ekskluzywnych klubów nocnych. Imprezę zaplanował obrońca Jerome Boateng. Pomysł nie do końca spodobał się dyrektorowi sportowemu Hasanowi Salihamidzicowi. - Nie chcę się wtrącać w prywatne życie zawodników, ale wolałbym, żeby w pełni koncentrowali się na futbolu. Jako piłkarz nie robiłbym takich planów, bo nie wiadomo, jaki będzie wynik. Gdyby (Boateng) mnie o to spytał, odradziłbym - skomentował Bośniak.

 

Bundesliga to ostatnia szansa Borussii Dortmund na trofeum w tym sezonie, z kolei przyzwyczajeni do dominacji w krajowych rozgrywkach kibice Bayernu oczekują podwójnej korony. Wszystkie niemieckie ekipy odpadły już z Ligi Mistrzów.

 

WYNIKI, TERMINARZ I TABELA BUNDESLIGI