Szybko do oktagonu wróci Jon Jones (24-1-1NC, 10 KO, 6 SUB). Mistrz kategorii półciężkiej zapowiedział, że chce stoczyć co najmniej trzy pojedynki w tym roku i na razie wszystko na to wskazuje. W marcu bez większych problemów wypunktował Anthony'ego Smitha, a już 6 lipca wystąpi po raz kolejny. Jego przeciwnikiem będzie pogromca Jana Błachowicza - Thiago Santos (21-6-, 15 KO, 1 SUB).

 

Brazylijczyk dysponujący ciężkimi rękoma zapracował na starcie mistrzowskie trzema nokautami z rzędu w kategorii półciężkiej. Przed zwycięstwem z Błachowiczem uporał się też z Erykiem Andersem oraz Jimim Manuwą. Na papierze zdecydowanym faworytem będzie Jones. Santos pokazał jednak w walce z Polakiem, że jest w stanie walczyć inaczej niż tylko w szalony sposób. Czy cierpliwość będzie wystarczającym czynnikiem do zaskoczenia Amerykanina?

To oczywiście walka wieczoru. Tuż przed nią zobaczymy kobiety. Pasa kategorii koguciej po raz piąty będzie broniła Amanda Nunes (17-4, 12 KO, 3 SUB). Jej rywalką będzie walcząca w kratkę Holly Holm (12-4, 8 KO). Amerykanka ostatnio wojowała w dywizji piórkowej, ale ciągle jest mocnym nazwiskiem, jeśli chodzi o MMA kobiet. To ona jako pierwsza pokonała rekordzistkę pod względem obron tytułu (6) - Rondę Rousey.

Na ten moment karta walk UFC 239 wygląda następująco:

 

Jon Jones - Thiago Santos
Amanda Nunes - Holly Holm
Ben Askren - Jorge Masvidal
Francis Ngannou - Junior dos Santos
Luke Rockhold - Jan Błachowicz

 

Wygląda to niezwykle imponująco!