Vuković po raz drugi w tym sezonie, a w sumie po raz trzeci, objął samodzielnie stołeczny zespół. Teraz jednak jego praca z pierwszym zespołem w roli trenera, ma potrwać najdłużej, bo do końca sezonu.

 

- Latem poprowadziłem Legię w meczach z Lechią i Piastem. Pierwsi teraz liderują, a drudzy od dawna nie przegrywają. Przykro było patrzeć na mecz z Dudelange, ale mimo ówczesnych problemów wciąż mieliśmy szansę na awans. Jednak rewanż był pierwszym spotkaniem wyjazdowym, którego nie wygraliśmy. Gorzej wiodło nam się na własnym stadionie. Sytuacja nie była wtedy tak dramatyczna jak została przedstawiona. Jednak mówiłem wtedy, że Lechia będzie walczyła o najwyższe cele. Byłem również pewny, że zespół Waldemara Fornalika nigdy nie będzie grał źle w lidze. Mam sporo przemyśleń i wniosków, które, mam nadzieję, wiele mi dadzą w przyszłości - powiedział Vuković na piątkowej konferencji prasowej.

 

Serb z polskim paszportem na stanowisku trenera Legii zastąpił Ricardo Sa Pinto zwolnionego po niedzielnej porażce z Wisłą Kraków 0:4.

 

- Obserwacja sztabu i pracy trenera Sa Pinto wiele mi dała. Oczywiście nie można wszystkiego powtarzać, ale to była przydatna lekcja, choć trzeba mieć swój pomysł na prowadzenie drużyny - dodał.

 

W mediach już rozpoczęły się spekulacje, odnośnie następcy Vukovicia po zakończeniu sezonu.

 

- Jeszcze nie mieliśmy w klubie niemieckiego trenera, więc może to dobry kierunek. Skupiam się na swojej pracy. Nauczyłem się, aby dziennikarzom pozwolić pisać, a ja przecież niekoniecznie muszę to czytać. Znając obecne realia naszego zawodu, to nawet trener z większym doświadczeniem nie byłby w stanie negocjować dłuższej umowy już teraz. Liczy się tylko obecna chwila i to, aby drużyna zaczęła jak najszybciej funkcjonować. Potrzebujemy regularności i powtarzalności - podkreślił 39-letni Serb.

 

W środę stołeczny zespół pod jego wodzą pokonał u siebie Jagiellonię Białystok 3:0. Podkreślił, że Legia jest teraz na wyższym poziomie niż wówczas gdy przejmował drużynę w sierpniu.

 

- Byłem ostatnio z boku, ale wystarczająco blisko, aby wiedzieć, czego potrzebował zespół. Wiele rzeczy funkcjonowało bardzo dobrze w porównaniu do początku sezonu, kiedy trzeba było pracować nad drużyną. Legia potrzebowała wówczas więcej czasu, aby wejść na swój poziom. Teraz też potrzeba czasu, ale jest lepsza sytuacja kadrowa, ponieważ nie ma tylu kontuzji. Legia jest dobrze przygotowana i ma wielki potencjał, a potrzebuje przede wszystkim regeneracji i odpoczynku - przyznał Vuković.

 

W niedzielę Legia zmierzy się na wyjeździe z 12. w tabeli Górnikiem Zabrze (28 pkt). Stołeczny zespół z trzema punktami straty do Lechii Gdańsk jest wiceliderem.

 

- Górnik od stycznia jest inną drużyną niż był w tamtym roku. Wtedy ten zespół miał sporo problemów, ale stabilizacja w kwestii myśli szkoleniowej sprawiła, że wyszedł na prostą. Teraz jest rywalem wymagającym dla każdego. Mają bardzo dobrego napastnika Igora Angulo, który jest mistrzem w szukaniu miejsca za linią obrony. To klasowy napastnik, którego widziałbym w Legii, jeśli byłby młodszy. Niestety w jego przypadku pociąg odjechał i na transfer do naszego klubu jest za późno. To duża wartość dla Górnika, podobnie jak Szymon Żurkowski. Musimy być bardzo skoncentrowani, jeśli chcemy zdobyć trzy punkty - podkreślił 39-letni szkoleniowiec.

 

Vuković dopiero na początku tego tygodnia uzyskał odpowiednie uprawnienia do samodzielnego prowadzenia zespołu w ekstraklasie.

 

- Od pięciu lat jestem asystentem, a zaczynałem jeszcze w Koronie Kielce. Odbyłem dwa kursy, spędzając na nich praktycznie cztery lata. Praca z kolejnymi trenerami bywa czasami czarnym humorem, bo przecież w piłce nożnej nie chodzi o to, aby tak często zmieniać trenerów. Zmiany te jednak zbudowały mnie, ponieważ od każdego ze szkoleniowców mogłem się wiele nauczyć. Jestem gotowy i mam swoją drogę. Jedziemy do Zabrza – myślę, że śp. prof. Zbigniew Religa krócej przygotowywał się do operacji serca niż ja do pracy trenera. Czuję się pełnoprawnym szkoleniowcem - podkreślił Vuković.

 

W Zabrzu nie będzie mógł skorzystać z kontuzjowanych Radosława Majeckiego, Jarosława Niezgody i Adama Hlouska. Początek meczu w niedzielę o godz. 18.

WYNIKI I TABELA LOTTO EKSTRAKLASY