Legioniści po zmianie szkoleniowca wyraźnie odżyli, grając o wiele lepiej. W środę pewnie pokonali Jagiellonię 3:0 i wciąż liczą na dogonienie Lechii Gdańsk. Jeśli chcą wciąż mieć matematyczne szanse na dogonienie w rundzie zasadniczej lidera z Gdańska muszą zdobyć trzy punkty w meczu z Górnikiem.

Pierwsze minuty zdecydowanie należały do gospodarzy. Podopieczni Marcina Brosza przenosili piłkę na połowie Legii, stwarzając zagrożenie pod bramką przyjezdnych. Pojedyncze ataki Legii nie przynosiły groźnych strzałów na bramkę Martina Chudego. Jedynie uderzenie Kaspera Hamalainena mógł wzbudzić niepokój w szeregach gospodarzy.

W 25. minucie Igor Angulo stanął oko w oko z Radosławem Cierzniakiem, ale to bramkarz Wojskowych wyszedł zwycięsko z tego pojedynku. Chwilę później szczęście uśmiechnęło się do Hiszpana. Po dośrodkowaniu Valeriane’a Gvilii napastnik Górnika umieścił piłkę w siatce. 34-letni snajper zdobył już swoją 18. Bramkę w tym sezonie.

Po straconej bramce Legia próbowała doprowadzić do wyrównania, ale narażała się na groźne kontrataki. Pod koniec połowy ponownie świetną sytuację miał Angulo. Po dośrodkowaniu Hiszpan głową uderzył na bramkę, ale świetną interwencją popisał się Cierzniak. Na przerwę Górnik schodził z jednobramkowym prowadzeniem.

W drugiej połowie lepiej zaczęli gospodarze. Angulo ładnie podał w pole karne do Jimeneza, ale jego rodak minimalnie minął się z piłką. Trzeba przyznać, że w tym spotkaniu hiszpański duet łatwo dochodził do sytuacji strzeleckich w polu karnym Legii.

Z minuty na minutę do głosu coraz częściej dochodzili warszawianie. Po jednym z dośrodkowań Angulo, ten który dał prowadzenie Górnikowi, zagrał ręką w polu karnym. Sędzia Mariusz Złotek nie miał wątpliwości i podyktował rzut karny dla gości. Jedenastkę na gola zamienił Cartlios Lopez.

Chwilę później mogło dojść do wyrównania. Gvillia padł w pole karne po rzekomym zderzeniu z interweniującym Cierzniakiem. Górnik domagał się karnego, ale arbiter po konsultacji VAR ukarał Gruzina żółtą kartką za symulowanie.

W ostatnich minutach meczu Legia poszła za ciosem, wykorzystując rozluźnienie w szeregach Górnika. Iuri Medeiros dostrzegł wychodzącego na pozycję Carlitosa i obsłużył go pięknym podaniem. Hiszpan będący na linii pola karnego pięknym, podkręconym strzałem wyprowadził Legię na prowadzenie. Były gracz Wisły Kraków dzięki dwóm trafieniom w Zabrzu strzelił już 12 ligowych goli dla „Wojskowych”.

Podopieczni Aleksandara Vukovicia dowieźli ciężko wywalczony wynik do końca regulaminowego czasu gry. Warszawianie wciąż mają szansę na dogonienie Lechii Gdańsk. Wszystko rozstrzygnie ostatnia kolejka rundy zasadniczej. Legioniści zmierzą się w niej z Pogonią Szczecin.

Górnik Zabrze - Legia Warszawa 1:2 (1:0)
Bramki: Angulo 28 - Carlitos 76 (k), 87 

Górnik: Martin Chudy - Boris Sekulić, Przemysław Wiśniewski, Paweł Bochniewicz, Adrian Gryszkiewicz - Łukasz Wolsztyński (71. Giánnis Mystakídis), Walerian Gwilia (90. Dani Suárez), Mateusz Matras, Szymon Żurkowski, Jesús Jiménez (90. Daniel Liszka) - Igor Angulo. 

Legia: Radosław Cierzniak - Paweł Stolarski, William Rémy, Artur Jędrzejczyk, Luís Rocha (68. Mateusz Wieteska) - Iuri Medeiros, Domagoj Antolić (58. Sebastian Szymański), André Martins, Kasper Hamalainen (58. Sandro Kulenović), Dominik Nagy - Carlitos. 

Żółte kartki: Gryszkiewicz, Wiśniewski, Angulo, Gwilia - Stolarski, Jędrzejczyk. 

WYNIKI I TABELA LOTTO EKSTRAKLASY