Azarenka to była liderka światowego rankingu. W grudniu 2016 roku urodziła syna i do finału imprezy rangi WTA dotarła po trzyletniej przerwie.

 

- To dla mnie niesamowite. Jestem bardzo zadowolona z tego jak grałam. To był ważny mecz, bo chciałam się przekonać, jak sobie radzę pod presją w starciu z czołową zawodniczką. Zaczynam się przyzwyczajać do gry. Na korcie staram się podejmować jak najlepsze decyzje - powiedziała Azarenka.

 

29-latka pierwszego seta wygrała 6:4. W drugim w takim stosunku górą była Kerber. W decydującej partii przewaga Białorusinki była już bezdyskusyjna i pozwoliła rywalce na wygranie tylko jednego gema.

 

Do finału awansowała po raz 37. w karierze. Na koncie ma 20 turniejowych zwycięstw.

 

Azarenka z Muguruzą grała wcześniej tylko raz i pokonała ją w 2016 roku w Miami. Hiszpanka w sobotę gładko wygrała ze Słowaczką Magdaleną Rybarikovą 6:2, 6:3.

 

Muguruza, również była liderka światowego rankingu, w karierze wygrała sześć z dziesięciu finałów turniejów WTA.

 

Wyniki półfinałów:
   
   Wiktoria Azarenka (Białoruś, 5) - Angelique Kerber (Niemcy, 1) 6:4, 4:6, 6:1
   Garbine Muguruza (Hiszpania, 2) - Magdalena Rybarikova (Słowacja, 8) 6:2, 6:3