Siatkarze GKS Katowice zakończyli zmagania w sezonie 2018/19 na 8. miejscu. To najlepszy wynik w historii występów GieKSy w PlusLidze.

– Ten sezon wpisuje się w politykę, którą prowadzimy od trzech lat. Budujemy drużynę stopniowo, jesteśmy młodym klubem w PlusLidze. To dopiero nasz trzeci sezon. Faktycznie najlepszy w dotychczasowej historii, choć niewiele zabrakło, by dostać się do szóstki – powiedział Łyczko.

– Mieliśmy pasmo fajnych wygranych, jak z PGE Skrą Bełchatów, Stocznią Szczecin czy Aluron Virtu Wartą Zawiercie. To pokazało potencjał i charakter tej drużyny. Niestety później oddaliśmy trochę pola i punkty stracone z Cuprum Lubin, Bydgoszczą czy Będzinem zadecydowały o tym, że nie dostaliśmy się do szóstki – dodał.

Po ostatnim meczu sezonu nastąpiło pożegnanie Piotra Gruszki, który prowadził zespół od trzech lat. Z klubem ma rozstać się również dwunastu siatkarzy. W Katowicach są jednak spokojni o przyszłość.

– Praktycznie mamy skompletowaną drużynę i sztab szkoleniowy. Na pewno nie będzie to drużyna gorsza, jeśli chodzi o poziom sportowy. Powinniśmy co najmniej obronić miejsce w środku tabeli, a może powalczyć o coś więcej. To projekt skrojony na kolejne trzy lata. Chcielibyśmy znaleźć się w elicie i grać w play-off. Granie w środku tabeli jest fajne, ale nie o to chodzi. Mamy więcej ambicji i zasługujemy na coś więcej, choć to nie będzie łatwe – przyznał dyrektor sekcji siatkówki GKS.