W poprzednim odcinku Tańca z Gwiazdami Mazur podzieliła się z widzami swoją poruszającą historią. Mistrzyni świata mieszkająca w skromnym pokoju w akademiku z łazienką na korytarzu. To brzmi jak abstrakcja, lecz niestety jest prawdą. Widzowie mogli zobaczyć codzienne warunki życia biegaczki w krótkim materiale wideo.

 

Losy Mazur wstrząsnęły nie tylko widzami, ale także jurorami, którzy zaapelowali wtedy o pomoc dla mistrzyni. Na odzew nie trzeba było długo czekać. W Internecie ekspresowo ruszyły zbiórki pieniędzy. Nie była to jednak jedyna niespodzianka.

 

Po wykonaniu tańca w siódmym odcinku stało się coś, czego nikt się nie spodziewał. Na scenie pojawił się krakowski przedsiębiorca Zbigniew Jakubas i rozpoczął przemówienie.

 

- Dokładnie tydzień temu moja córka Joanna po obejrzeniu programu, ze łzami w oczach, opowiedziała mi historię Joanny. Natychmiast obejrzałem materiał w Internecie i nie ukrywam, że się bardzo wzruszyłem i podjąłem decyzję o pomocy tej wspaniałej dziewczynie. A ponieważ w życiu trzeba mieć dużo szczęścia, to tak się dobrze składa, że w moim projekcie w Krakowie jest budynek, który czeka właśnie na panią! Jestem zaszczycony, że mogę pani przekazać nowe mieszkanie z piękną łazienką, salonem, sypialnią i dużym, słonecznym tarasem. A teraz, tak jak szybko pani biega, tak szybko musimy podjąć decyzję o urządzeniu pani mieszkania, żeby zaraz po wakacjach mogła pani w nim zamieszkać - powiedział.

 

Sytuacja ta wywołała ogromne emocje. Widzowie i jurorzy nagrodzili Mazur owacją na stojąco. Nie brakowało łez.