Przeciwnikiem Sahakjana w walce o złoty medal będzie Turek Atakan Yuksel.

 

Pojedynek z Nemesem zaczął się niepomyślnie dla reprezentanta Polski. Arbiter ocenił, że walczy on pasywnie. Punkt zdobył Serb, a Sahakjan powędrował do parteru, w którym rywal zdobył kolejne dwa punkty. Potem podopieczny trenera Włodzimierza Zawadzkiego i Edwarda Barsegjana, rzutem przez biodro zniwelował dystans do 2:3 i takim wynikiem zakończyła się pierwsza runda.

 

W drugiej Serb był pasywny i na tablicy pojawił się remis 3:3. Na 1.43 przed końcem walki Sahakjan po raz pierwszy objął prowadzenie. Nemes nieudanie próbował wykonać rzut. Został błyskawicznie skontrowany, a dwa punkty dały Sahakjanowi wygraną 5:3.

 

"Dziękuję Bogu i trenerom, że tak dobrze przygotowali mnie do tych mistrzostw. Stoczyłem cztery, bardzo trudne walki. Każdy przeciwnik był inny, każdy ma inną technikę i siłę. Pomimo tego udało mi się dotrzeć do finału" - powiedział uszczęśliwiony Sahakjan, który wcześniej pokonał Ormianina Karena Aslanjana 4:0, położył na łopatki Białorusina Jaroslaua Kardasza i wyeliminował Bułgara Konstantina Stasa 2:0.

 

W sobotę wieczorem w walce o brązowy medal w kat. 63 kg wystąpi Michał Tracz (WKS Śląsk Wrocław), a jego rywalem będzie Gruzin Lewani Kawjaradze.

 

Tracz prawo walki o medal zapewnił sobie pokonując na punkty 6:5 Litwina Justasa Petraviciusa. Polak objął prowadzenie wypychając rywala za matę. Potem inicjatywę przejął Litwin, który wykonał sprowadzenie do parteru i wózek, co dało mu prowadzenie 5:2. Wypchnięcie dało Traczowi trzeci punkt, a dzięki rzutowi przez plecy na tablicy pojawił się remis 5:5. Szósty punkt, na wagę zwycięstwa, Polakowi zapewniło ponownie wypchnięcie rywala poza matę.

 

Szansy, by walczyć o brąz w najcięższej kategorii (130 kg) nie wykorzystał Rafał Krajewski (Legia 1926 Warszawa), który przegrał z Finem Tuomasem Juhanim Lahtim 1:2.

 

Z turniejem pożegnał się także, po stoczeniu jednaj walki w wadze 60 kg Dawid Ersetic (MKZ Unia Racibórz), ulegając w 1/8 finału Muradowi Mammadowi z Azerbejdżanu przez przewagę techniczną 0:9.

 

Mateusz Bernatek (AKS Piotrków Trybunalski) postarał się o thriller w pierwszym pojedynku kat. 72 kg z Gruzinem Ramazem Zoidze. Pierwszą rundę przegrał 1:5 tracąc punkty za pasywność i dwie nakładki. Nie dał jednak za wygraną i w drugiej ruszył do ataku. Pasywność Gruzina oraz wózek za dwa punkty dały Polakowi trzy punkty, a rzut przez plecy - cztery. Trener Gruzina poprosił o challenge (przegląd wideo) zweryfikowany na korzyść Polaka, co zaowocowało kolejnym punktem. Rzut i sprowadzenie do parteru dało Bernatkowi następne punkty. Ostatecznie Polak wygrał przez przewagę techniczną 14:5.

 

W drugim pojedynku Polak wyeliminował Łotysza Nikolaja Masjuksa, zwyciężając 7:2. Trzeciej przeszkody nie pokonał, przegrywając z Dominikiem Etlingerem z Chorwacji 2:4. Bernatek ma szanse na kolejne walki, ale pod warunkiem, że Etlinger dotrze do finału.